Tośmy się wczoraj zalali...

...ale przynajmniej powstrzymaliśmy Anglię.
Trochę nas wczoraj zalało... ...ale przynajmniej powstrzymaliśmy Anglię We wtorek nie mógł się odbyć mecz Polski z Anglią, ponieważ Stadion Narodowy zalał deszcz. Ponownie spróbujemy zmierzyć się z Anglią już w środę We wtorek przez Warszawę przetoczyła się potężna burza, która przeszkodziła naszym piłkarzom w rozegraniu meczu z Anglią. Murawa była tak przesiąknięta deszczem, że w ogóle nie dało się na niej grać. Nie było chyba osoby, która wczoraj nie zastanawiałaby się nad tym, dlaczego nikt nie zamknął dachu nad Stadionem Narodowym. Głos zabrało w końcu Narodowe Centrum Sportu, które opublikowało specjalne oświadczenie: "Narodowe Centrum Sportu informuje, że zgodnie z informacją od organizatora meczu Polska - Anglia, Polskiego Związku Piłki Nożnej, żadna ze stron spotkania nie chciała grać przy zamkniętym dachu. Na zasunięcie dachu muszą zgodzić się delegat meczu, obserwatorzy i drużyny. Żadna ze stron nie chciała jednak takiego rozwiązania". No właśnie. Wszystkie strony musiały się zgodzić, a skoro się nie zgodziły, to oznacza, że nie zgodziła się też reprezentacja Anglii, więc niech teraz nie marudzą i się z nas nie śmieją. Zresztą, oni sami mieli problem z dachem na Wimbledonie. My też nie powinniśmy robić z wpadki z dachem narodowej klęski, nie obwiniać Tuska ani feministek, masonów czy cyklistów. Największym pozytywem całej sprawy jest to, że jeszcze nie przegraliśmy z Anglią. Mecz ma się odbyć w środę o godzinie 17.00.

Czyli bardzo wesoły wieczór na Stdionie Narodowym w strugach ulewnego deszczu i jeszcze weselsze nań reakcje w Internecie. Czy ktokolwiek się spodziewał, że sprawy przybiorą taki obrót?

jeszcze weselsze reakcje internetów na problemy z dachem. Kto by pomyślał, że sprawy
przybiorą taki obrót?
Najpierw zaczęło się od tego, że było tak...
...potem wszyscy zaczęli się zastanawiać dlaczego dach był zasuwany w upał, a nie
może być zsunięty w deszcz, po co komu dach, którego nie można zasunąć i "przecież
każdy głupi widział, że będzie padało". Zaczęły się lamenty, że blamaż, że wstyd, że
wina Tuska, i że największa kompromitacja od czasów prezesa laty w reklamie
Betafence.
Narodowe Centrum Sportu wydało jednak oświadczenie, które nas całkowicie przekonuje:
No właśnie. Wszystkie strony musiały się zgodzić, a skoro się nie zgodziły, to
oznacza, że nie zgodziła się też reprezentacja Anglii, więc niech teraz nie marudzą i
się z nas nie śmieją. Zresztą, oni sami mieli problem z dachem na Wimbledonie. My zaś
nie róbmy z niezasuniętego dachu narodowej klęski, winy rządu, czy może jeszcze
feministek, masonów i cyklistów.
Anyway, gdy Stadion anrodowe zalewały krople deszczu Internet zalewały powstające jak
grzyby po deszcz... nie, nie możemy się powstrzymać, memy. A podczas gdy internet
bawił się programami graficznymi, kibice na Satdionie bawili się tak:
...Jakby wzięli sobie do serca słowa tej piosenki:
Największym pozytywem całej sprawy jest to, że jeszcze nie przegraliśmy z Anglią.
Mecz ma się odbyć dzisiaj o godzinie 17.00, ale czy się odbędzie? Tego nie wie nawet
sama rzecznik Olejkowska, bo przecież "nie jest wróżką i jeszcze weselsze reakcje internetów na problemy z dachem. Kto by pomyślał, że sprawy przybiorą taki obrót?


Najpierw zaczęło się od tego, że było tak...

...potem wszyscy zaczęli się zastanawiać dlaczego dach był zasuwany w upał, a nie  może być zsunięty w deszcz, po co komu dach, którego nie można zasunąć i "przecież każdy głupi widział, że będzie padało". Zaczęły się lamenty, że blamaż, że wstyd, że wina Tuska, i że największa kompromitacja od czasów prezesa Laty w reklamie Betafence.

 

Jacek Gmoch

 

Narodowe Centrum Sportu wydało jednak oświadczenie, które nas całkowicie przekonuje:

Narodowe Centrum Sportu informuje, że zgodnie z informacją od organizatora meczu Polska - Anglia, Polskiego Związku Piłki Nożnej, żadna ze stron spotkania nie chciała grać przy zamkniętym dachu. Na zasunięcie dachu muszą zgodzić się delegat meczu, obserwatorzy i drużyny. Żadna ze stron nie chciała jednak takiego rozwiązania.

No właśnie. Wszystkie strony musiały się zgodzić, a skoro się nie zgodziły, to oznacza, że nie zgodziła się też reprezentacja Anglii, więc niech teraz nie marudzą i się z nas nie śmieją. Zresztą, oni sami mieli problem z dachem na Wimbledonie. My zaś nie róbmy z niezasuniętego dachu narodowej klęski, winy rządu, czy może jeszcze feministek, masonów i cyklistów.


Anyway, gdy Stadion narodowe zalewały krople ulewy Internet zalewały powstające jak 
grzyby po deszcz... nie, nie możemy się powstrzymać, memy. A podczas gdy internet 
bawił się programami graficznymi, kibice na Satdionie bawili się tak:...

.

,

.

x

Jakby wzięli sobie do serca słowa tej piosenki:


Największym pozytywem całej sprawy jest to, że jeszcze nie przegraliśmy z Anglią. 
Mecz ma się odbyć dzisiaj o godzinie 17.00, ale czy się odbędzie? Tego nie wie nawet 
sama rzecznik Olejkowska, bo przecież "nie jest wróżką".