Lukas Podolski uczy się londyńskiego slangu!

Czyli najbardziej urocza rzecz, jaka może spotkać Was w ten środowy ranek.
Podolski uczy się londyńskiego slangu! Czyli najbardziej urocza rzecz, jaka może spotkać Was w ten środowy ranek. Niedawno Lukas Podolski zawitał na Emirates Stadium. Poldi radzi sobie z angielskim całkiem nieźle, więc Kanonierzy postanowili nauczyć go londyńskiego slangu Zaledwie kilka tygodni temu Lukas Podolski zawitał na Emirates Stadium, a już wszyscy Kanonierzy opowiadają, jaki to on jest głośny w szatni, jaki wesoły, jakie urocze żarty robi kolegom. No cóż, taka osobowość w żadnym wypadku nie może się zmarnować, więc póki pierwszy i najważniejszy ulubieniec kamery w Arsenalu (pozdrawiamy Wojtusia!) skupia się na rehabilitacji, specjaliści od promocji, postanowili trochę poeksploatować Poldiego. Nie od dziś (bo od czasów lekcji Reiny z Casillasem) wiadomo, że nie ma nic zabawniejszego od piłkarza próbującego przyswoić sobie język obcy. Ponoć Niemiec całkiem dobrze radzi sobie z angielskim, więc żeby podwyższyć poziom trudności (i komizmu w jednym) postanowiono nauczyć go slangu londyńskiego. W roli cierpliwego nauczyciela wystąpił legendarny Kanonier, Ray Parlour, który jednak nie namęczył się zbyt wiele. bowiem Poldi okazał się naprawdę pojętnym uczniem.

Ledwo co kilka tygodni temu Lukas Podolski zawitał na Emirates Stadium, a już wszyscy Kanonierzy opowiadają każdemu, kto tylko chce słuchać, jaki to on jest głośny w szatni, jaki wesoły, jakie żarty urocze kolegom robi. I taka osobowość w żadnym wypadku nie może się zmarnować, więc póki pierwszy i najważniejszy ulubieniec kamery w Arsenalu (pozdrawiamy Wojtusia!) skupia się na rehabilitacji, specjaliści od promocji, postanowili trochę poeksploatować Poldiego.

Nie od dziś (bo od czasów lekcji Reiny z Casillasem) wiadomo, że nie ma nic zabawniejszego od piłkarza próbującego przyswoić sobie język obcy. Ponoć Niemiec całkiem dobrze radzi sobie z angielskim, więc żeby podwyższyć poziom trudności (i komizmu w jednym) postanowiono nauczyć go slangu londyńskiego. W roli cierpliwego nauczyciela wystąpił legendarny Kanonier, Ray Parlour, ale dużo się nie namęczył, bowiem Poldi w swoim stoliku udającym ławkę szkolną i z kartką, udającą wzorowy zeszyt jest naprawdę pojętnym uczniem.

O mamo, kiedy rozchodzi się o Poldiego i jego rozkoszny uśmiech, zawsze będziemy tymi niewinnymi nastolatkami, które z motylkami w brzuchu wodziły wzrokiem za jego blond pasemkami latem 2006 roku.

Swoją drogą, jak to jest, lat na karku ma coraz więcej, a chłopięcy urok pozostał ten sam, a może nawet jeszcze zwiększył swoją siłę rażenia. I nie wiemy, czy robimy większe "awwww" , gdy z uroczym skupieniem patrzy na tablicę..

Czy kiedy jak dziecko cieszy się z każdej pochwały swojego "nauczyciela".

Ach, jak my byśmy się przeszły z nim na te kilka Britney Spears!