Mirosław Klose właśnie przywrócił nam wiarę w ludzkość

Nawet w tym złym, współczesnym, pełnym oszustw i teatru futbolu można się wznieść ponad i zrobić coś naprawdę dobrze.

Lazio, którego napastnikiem jest doświadczony reprezentant Niemiec grało wczoraj mecz ligowy na bardzo ciężkim terenie w Neapolu, był to zarazem mecz prawie na szczycie - między 2 a 3 drużyną Serie A.

Już w czwartej minucie meczu Lazio zdobyło bramkę po rzucie rożnym, sędzia był gotów ją uznać, pomimo protestów piłkarzy Napoli, którzy twierdzili, że Klose wcześniej zagrał ręką. Na boisku wybuchło zamieszanie, a konsultacje z sędzią liniowym nie przyniosły rezultatu. Na szczęście gapiostwo sędziów nie wypaczyło wyniku meczu, bo Klose przyznał się, że piłka najpierw dotknęła jego ręki.

Sędzia bramki nie uznał, piłkarze Napoli pogratulowali rywalowi odwagi i honoru, a Lazio ostatecznie przegrało mecz 0:3. I choć morał z tego taki, że pewnie bardziej opłaciłoby się oszukać, my jesteśmy skłonne uznać Mirka za bohatera tygodnia, postawić mu pomnik i wysłać film z jego czynem niektórym napastnikom, których nazwisk nie będziemy z litości podawać.

Niech żyje fair play!