Sebastian Vettel nie będzie sobą, jeśli nie spróbuje przebić Webbo pod każdym możliwym względem

Porażające. Dosłownie.

Ledwo wyszłyśmy z zachwytu nad nowym kaskiem Marka na GP Singapuru, a tu BAM! Sebastian wyskakuje ze swoim, jak ten Filip z konopi. I tylko zastanawiamy się, czy Vettel nie wziął sobie za bardzo do serca powtarzanych do znudzenia frazesów o błyszczeniu w nocy na torze Marina Bay?

Oto bowiem Sebastian zamontował na swoim kasku migające światełka LED. Myślicie, że może zmieniać częstotliwość mrugania jak w wypadku lampek choinkowych i słuchać kolęd "We Are The Champions" w wykonaniu Jense'a?

A teraz usiądźcie wygodnie w fotelach, napijcie się orzeźwiającego drinka, załóżcie ciemne okulary i rozkoszujcie się porażającym kaskiem Sebastiana:

 

 

Co Ty na to Webbo?

Ponieważ GP Singapuru to wyjątkowy wyścig, więc wielu kierowców przygotowuje na tę okazję specjalne malowania kasków. W naszej galerii znajdziecie jeszcze kilka innych - niemniej żaden nie jest już tak olśniewający jak ten Sebastiana.