TVP + SportFive = jedna wielka brazylijska telenowela. To gdzie w końcu zobaczymy mecze kadry?

Pierwszy mecz eliminacji Mistrzostw Świata w Brazylii już w piątek o 20.30, a my w ciąż nie wiemy, gdzie będzie można go zobaczyć.

Oczywiście oprócz stadionu w Podgoricy. Słaby żart, ale trochę nie wiemy, co innego nam jeszcze zostało. Praprzyczyn obecnego zamieszania - zdaniem Przemysława Iwańczyka sport.pl - należy szukać w 2009 roku, kiedy to Grzegorz Lato w imieniu PZPN podpisał z Andrzejem Placzyńskim ze Sportfive umowę dotyczącą handlu prawami do transmisji.

Związek oddał na 10 lat wszelkie prawa marketingowe i telewizyjne oraz zrzekł się wpływów z organizacji meczów reprezentacji. PZPN dostaje za to - według nieoficjalnych informacji - ok. 6 mln euro rocznie, a Sportfive i tak na tym zarabia, bo odsprzedaje prawa do meczów telewizjom w Polsce i za granicą.

No i teraz, wykorzystując koniunkturę po Euro pan Placzyński zażądał od TVP olbrzymiej sumy (niestety nieujawnionej) za pakiet spotkań eliminacyjnych naszej kadry. Telewizja nie chciała tyle płacić, mimo tego, że pokazywanie sportu jest wpisane w obowiązek misyjny. Rozmowy zostały zerwane. Szybko okazało się, że inne stacje również nie są zainteresowane reprezentacyjnym towarem, no ale z tego akurat się trochę cieszymy, bo zarówno Polsat, jak i TVN pewnie wolałyby pokazywać mecze w którymś z płatnych kanałów.

Wczoraj rano było już niemal pewne, że meczów z Czarnogórą i Mołdawią w żadnym otwartym kanale nie da się obejrzeć, a Placzyński twierdził, że przygotują ofertę pay-per-view. To znaczy, że trzeba by zapłacić (kwotę nie większą niż 20 zł) za obejrzenie pojedynczego spotkania. Mało porywający scenariusz.

Na szczęścia dla kibiców w poniedziałek po południu okazało się, że TVP wznowiła negocjacje ze Sportfive. Czy tym razem uda się obu stronom dojść do porozumienia? Mamy nadzieję, że tak. W końcu jeśli umowy nie będzie, stracą obie strony. Sportfive, bo nie dostanie pieniędzy i TVP, bo reputacja tej stacji po wpadkach związanych z pokazywaniem Igrzysk Olimpijskich jest już i tak bardzo marna.

Decyzja o zakupie praw do spotkań ma zapaść dziś do godziny 17. Czekamy z niecierpliwością.