Reprezentacyjna piłka nożna po Euro wygląda jakoś dziwnie, czyli rzeź debiutantów

Trochę dramatycznie nam ten tytuł wyszedł. A wszystko przez to, że Waldemar Fornalik nie był jedynym nowicjuszem, któremu wczoraj powinęła się noga w debiucie. Oczekiwane i nieoczekiwane wpadki zaliczyły też reprezentacje Holandii, Chorwacji, Rosji czy Francji.

Belgia - Holandia 4:2 (Benteke 20', Mertens 75', Lukaku 77', Vertonghen 80' - Narsingh 54', Huntelaar 55')

Może i przegraliśmy po raz pierwszy w historii z Estonią, ale inni mają gorzej. Taki na przykład Luis van Gaal został nowym trenerem kompletnie rozbitej porażką na Euro Holandii i w swoim debiucie przegrał mecz, jakby nie było, derbowy z Belgią. Oranje do 75 minuty prowadzili 2:1, ale wtedy nastąpiło 5 minut belgijskiego szaleństwa i trzy bramki przedłużyły fatalną passę holenderskiej piłki.

Chorwacja - Szwajcaria 2:4 (Eduardo 20', 64' - Xhaka 11', Barnetta 37', Gavranović 52', 80')

Podobny, niekorzystny wynik uzyskali Chorwaci w meczu ze Szwajcarią. Ale oni akurat są w pełni usprawiedliwieni. Gdyby nas opuścił Slaven Bilić, też nie byłybyśmy w stanie skupić się graniu w piłkę. I żaden Igor Stimać tu nic nie pomoże.

Rosja - Wybrzeże Kości Słoniowej 1:1 (Dżagojew 55' - Gradel 77')

Rosjanie po porażce z Grecją przeszli małą rewolucją, a nową miotłą okazał się być weteran wielu boisk, zdobywca Ligi Mistrzów, ale i człowiek, który zostawił Anglię w potrzebie - Fabio Capello. 1:1 u siebie z WKS-em, to nie jest debiut marzeń.

Francja - Urugwaj 0:0

Listę pechowych debiutantów zamyka nowy trener Trójkolorowych - Didier Deschamps, ale o meczu Francji z Urugwajem trudno napisać cokolwiek więcej.

A co słychać u drużyn, które z różnych względów trenerów nie zmieniały? W małym rewanżu za ćwierćfinał Euro Anglia pokonała Włochy 2:1, bramki zdobywali Phill Jagielka i Jermain Defoe, a dla Włochów Daniele de Rossi. W żółtym meczu Szwecji z Brazylią Canarinhos wygrali 3:0 po golu Leandro Damiao i dwóch trafieniach Pato, którego rosnąca forma i całkiem długi okres bez kontuzji zaczynają nas bardzo radować.

No i jeszcze nasze mistrzowskie, hiszpańskie byczki - oni bez fajerwerków pokonali na wyjeździe Portoryko 2:1. Na listę strzelców wpisali się Santi Cazorla i Cesc Fabregas. Honorowe trafienie dla gospodarzy zaliczył niejaki Cintron.

O porażce Niemców z Argentyną i towarzyszących jej atrakcjach pisałyśmy już tutaj. A w naszej galerii możecie zobaczyć mnóstwo zdjęć z wczorajszych potyczek.