Tymczasem włosy Roo znowu są gwiazdą internetu

Chyba nie myślałyście, że największą atrakcją wczorajszego sparingu Barcy z Manchesterem United będą dryblingi Messiego albo konkurs rzutów karnych.
Włosy Rooneya Komentarz nieco sympatyczniejszy Gerard Pique na Twitterze podzielił się swoim szczęściem: Przy okazji, miałem dzisiaj przyjemność dotknąć nowych włosów Ronneya! Hahahaha! Niewiarygodne! Największą atrakcją czwartkowego sparingu Barcy z Manchesterem United nie były dryblingi Messiego albo konkurs rzutów karnych. Zaledwie kilka dni temu Liam Gallagher poczuł się zobowiązany, by wyrazić swoją opinię na temat obecnej fryzury Wayne'a Rooneya i swojego stosunku do przeszczepu włosów. Poleciały niezbyt sympatyczne epitety i inne takie ("Już lepiej, żeby był skinheadem, nie?"). Gorący temat owłosienia na głowie Rooneya powraca w wielkim stylu i na szczęścia dla głównego zainteresowanego jest to nieco sympatyczniejszy styl. Może pomogło to, że wypowiadającym się jest ekskolegą z drużyny Wayne'a, albo to, że posiada osobliwe twitterowe poczucie humoru, ewentualnie po wybrykach Fabregasa z tamtego sezonu przekonał się, że w takich wypadkach należy podchodzić do katastrofy fryzjerskiej z dystansem. Zaledwie parę minut po ostatnim gwizdku w towarzyskim meczu, jaki rozegrał Manchester United w Goteborgu z FC Barceloną, Gerard Pique na swoim profilu podzielił się z całym światem swoim szczęściem: "Przy okazji, miałem dzisiaj przyjemność dotknąć nowych włosów Ronneya! Hahahaha! Niewiarygodne!". Cieszymy się szczęściem Geriego, który, patrząc po podekscytowaniu zawartym w tym krótkim poście, najprawdopodobniej już nigdy nie umyje tej ręki, a dzień w kalendarzu podkreśli na czerwono, doda trzy wykrzykniki i dorysuje kilka serduszek. Dotknął (swoją drogą myślicie, że tylko jednorazowo koniuszkami palców czy przeczesał całą ręką?) przeszczepianych włosów Roo, może teraz umierać, nic go w życiu lepszego nie spotka. Sam Wayne na razie nie zapodał żadnej ciętej riposty, aczkolwiek od 24 godzin nie było go na twitterze, więc wciąż coś jeszcze może się pojawić. Zacieramy ręce, aktualizujemy tablicę, wyczuwamy możliwą do nawiązania interesującą wymianę zdań.

Zaledwie kilka dni temu w ramach odpoczynku od Igrzysk serwowałyśmy Wam cytat z Liama Gallaghera, który poczuł się zobowiązany, by wyrazić swoją opinię na temat obecnej fryzury Wayne'a i swojego stosunku do przeszczepu włosów. Poleciały niezbyt sympatyczne epitety ("p******ny balon") i inne takie ("Już lepiej, żeby był skinheadem, nie?").

Dziś gorący temat owłosienia na głowie Rooneya powraca w wielkim stylu i na szczęścia dla głównego zainteresowanego  jest to nieco sympatyczniejszy styl. Może pomogło to, że wypowiadającym się jest eks-kolegą z drużyny Wayne'a, albo to, że posiada osobliwe twitterowe poczucie humoru, ewentualnie po wybrykach Fabregasa z tamtego sezonu przekonał się, że w takich wypadkach należy podchodzić do katastrofy fryzjerskiej z dystansem.

Tak więc, przedwczoraj, zaledwie parę minut po ostatnim gwizdku w towarzyskim meczu jaki rozegrał Manchester United w Goteborgu z FC Barceloną, Gerard Pique na swoim profilu podzielił się z całym światem swoim szczęściem.

Przy okazji, miałem dzisiaj przyjemność dotknąć nowych włosów Ronney'a! Hahahaha! Niewiarygodne!

Cieszymy się szczęściem Geriego, który, patrząc po podekscytowaniu zawartym w tym krótkim poście, najprawdopodobniej już nigdy nie umyje tej ręki, a wczorajszy dzień w kalendarzu podkreśli na czerwono, doda trzy wykrzykniki i dorysuje kilka serduszek. Dotknął (swoją drogą myślicie, że tylko jednorazowo koniuszkami palców, czy przeczesał całą ręką?) przeszczepianych włosów Roo, może teraz umierać, nic go w życiu lepszego nie spotka.

Sam Wayne na razie nie zapodał żadnej ciętej riposty, aczkolwiek od 24 godzin nie było go na twitterze, więc wciąż coś jeszcze może się pojawić. Zacieramy ręce, aktualizujemy tablicę, wyczuwamy możliwą do nawiązania interesującą wymianę zdań. Jak coś się zacznie dziać, dajcie znać!