Sport.pl

"Ej, Iker, pokaż jak wyszedłem" - czyli spotkanie Królewskich z jednym eks-Królewskim po latach

Uwaga! Artykuł zawiera  Mesuta  Ozila, który zrobi Wam tak:



...ale tak tylko mówimy.

Jak już wszem i wobec od dłuższego czasu wiadomo, Królewscy odbywają właśnie swoje coroczne  tournee  po Stanach Zjednoczonych, gdzie oddają się przeróżnym zajęciom od baseball'a po zabawę w Igrzyska. W każdym razie, skoro już przebyli ten ocean, skoro znaleźli się pod palmami w Los Angeles, grzechem byłoby nie spotkać się z obecnie tam stacjonującym starym kumplem i rozgrywając mecz z jego obecną drużyną połączyć przyjemne z pożytecznym.

I połączyli. David wraz ze swoimi kolegami z LA  Galaxy  stanął na murawie na przeciwko swojego starego klubu, wobec którego okazał się niezwykle gościnny pozwalając na zdobycie aż pięciu goli i zaledwie jednym wbitym  Ikerowi. Gole jednak były jedną z mniejszych atrakcji tamtego popołudnia, a ta większa zwała się widokiem  Becksa  wymieniającego (posiadające sto-wat mocy i warte grube miliony dolarów) uśmiechy z przyjaciółmi sprzed lat. Jeden dla  Ikera  z serdecznym  uściskiem  dłoni w bonusie, mówiącym "kopę  lat, stary!".

...no i drugi dla Kaki, który sądząc po jego reakcji w ów bonusie zawierał jaką cool story zaczynającą się "a pamiętasz jak...?"

Real Madrid's Kaka (L) and Los Angeles Galaxy's David Beckham (R) share a laugh before their World Football Challenge international friendly soccer match in Carson, California August 2, 2012. REUTERS/Danny Moloshok   (UNITED STATES - Tags: SPORT SOCCER)

I choć jego fryzura dzielnie walczyła o największą niemiłą estetyczną niespodziankę spotkania, to chyba ostatecznie w tej konkurencji wygrały stroje Królewskich. Nie, nie zrozumcie nas źle, nie są  jakaś modową  katastrofą, nic nie mamy do granatowych pasków, które są nawet zgrabne, ale,,,, chyba po prostu po  zeszło-sezonowym  modowym  cudzie z białymi kołnierzykami  przyzwyczaiłyśmy  się, że Królewscy w strojach mogą wyglądać lepiej niż bez nich, Teraz?

Teraz jesteśmy rozczarowane.

Ale tu o starych przyjaciołach miało być, a nie o strojach, prawda? A zatem na samych 90 minutach meczu powrót do starych czasów się nie skończył, a  nastąpiło  odpowiednie  afterparty. David pojawił się w hotelu, gdzie stacjonowali Królewscy i wraz z nimi (i  Robbie'm  Keane) wziął udział w spotkaniu z młodymi zawodnikami  izraelskiego  i palestyńskiego pochodzenia z fundacji  Children  United.

Oczywiście była to idealna okazja do wykonania pamiątkowej  słitfoci, ale co się Ikerowi  dziwić...

Iker i Becks

Potem rzecz jasna trzeba było wykonać całą skomplikowaną procedurę sprawdzania "jak wyszedłem? zamknąłem oczy?" przez "zróbmy jeszcze jedno, bo tu mi się włos zawinął" aż po negocjacje "ale nie oznaczaj mnie jak to będziesz wrzucał na Facebook'a".  Sergio  Ramos wziął w niej udział jako wolontariusz.

No i na koniec - obiecany Mesut. Nie wiemy konkretnie z jakiego miasta USA pochodzi, po jakim meczu był wykonane i jak dziecko zareagowało na widok wytrzeszcza z tak bliskiej odległości, ale.... O mamo.

To też obiecałyśmy...

Więcej o: