Sport.pl

Cazorla? Sahin? A może van der Wiel? - czy transferowy zawrót głowy w wykonaniu Arsenalu

Ooo, dobrze wiedzieć, że okienko transferowe wciąż trwa, a chociaż jeden klub nie zapomniał jak się kupuje.
Transferowy zawrót głowy w Arsenalu Okienko transferowe wciąż otwarte. Arsenal walczy w tym okienku transferowym o pozyskanie trzech zawodników: Santiego Cazorli, Nuriego Sahina i Gregory'ego van der Wiela. Już pomijając to całe zamieszanie o igrzyska, to czy tylko nam się wydaje, że jakoś skromnie w tym letnim okienku się dzieje w supermarkecie z piłkarzami? Żadnych dziewięćdziesięciu milionów na stole, żadnych ciągnących się tygodniami telenoweli, nuda, nuda, nuda. No ale właśnie do roboty zabrał się Arsenal, akurat ten klub, który zakontraktował już dużo, dużo wcześniej swoją przyszłosezonową wielką gwiazdę i teraz miałby jak najbardziej prawo odpoczywać, gratulując sobie na zmianę dobrej roboty i podziwiając epickość biczfejsów Lukasa Podolskiego w pierwszej oficjalnej sesji zdjęciowej. Ale nie siedzi, nie odpoczywa; czy gratuluje i podziwia te biczfejsy - nie wiemy, ale na pewno znajduje czas, żeby wciąż szaleć na rynku transferowym. Strach przed odejściem van Persie'ego nie na żarty zajrzał Wegnerowi w oczy i teraz najwyraźniej stara się skompletować ekipę, która w razie czego przejmie odpowiedzialność za ten grad goli. A zatem, po pierwsze: Santi Cazorla. Świeżo upieczony Mistrz Europy i eks zawodnik Malagi już podobno dogadał wszystkie szczegóły kontraktu (4-letni), zarobków (70 tys. tygodniowo) i wysokości odstępnego (16 mln funtów plus kolejne 4 w bonusach) według którego od najbliższego sezonu pojawia się na Emirates Stadium. Pojawił się podobno już na nim przed paroma dniami i powiedział "cześć" do przyszłych kolegów z drużyny. Przeszedł też serię badań medycznych i to z wynikiem pozytywnym, ale... Arsenal wciąż czeka z oficjalnym ogłoszeniem transferu, aż całkowicie zakończy tzw. związaną z nim biurokrację. Po drugie: Nuri Sahin. Arsene najwyraźniej odkrył w sobie superbohatera i chce popędzić na ratunek Niemcowi marnującemu swój talent w Realu Madryt, gdzie od dwunastu miesięcy dba o odpowiednią temperaturę ławki rezerwowych. Mou też tego superbohatera odkrył, bo oficjalnie już wyraził zgodę na jego odejście, więc teraz decyzja należy od samego zainteresowanego i zgody co do ilości i wysokości cyferek między zarządami obu klubów. Arsenal chce Sahina wypożyczyć na cały sezon 2012/13 z możliwością późniejszego wykupu w razie dobrej aklimatyzacji. Po trzecie: Gregory van der Wiel. Kandydatura, którą od pozostałych różni zajmowana pozycja na boisku (stoper), ale też i ekmh... ciut większy potencjał do zrobienia kariery w naszych różowych progach. Mówi się o 7 mln funtów i dużych chęciach do ubicia interesu przez samego Gregory'ego, ale żadnych konkretów na razie nie ujawniono. Tak, czy siak - już nie możemy się doczekać i lepiej, żeby nasza ekscytacja nie była rozbudzona na marne.

Już pomijając to całe zamieszanie o igrzyska, to czy tylko nam się wydaje, że jakoś skromnie w tym letnim okienku się dzieje w supermarkecie z piłkarzami? Żadnych dziewięćdziesięciu milionów na stole, żadnych ciągnących się tygodniami telenoweli, nuda, nuda, nuda. No ale właśnie do roboty zabrał się Arsenal, akurat ten klub, który zakontraktował już dużo, dużo wcześniej swoją przyszłosezonową wielką gwiazdę i teraz miałby jak najbardziej prawo odpoczywać, gratulując sobie na zmianę dobrej roboty i podziwiając epickość biczfejsów Lukasa Podolskiego w pierwszej oficjalnej sesji zdjęciowej.

A nie siedzi, nie odpoczywa, czy gratuluje i podziwia te biczfejsy nie wiemy, ale na pewno znajduje czas, żeby wciąż szaleć na rynku transferowym. Strach przed odejściem van Persie'ego nie na żary zajrzał Wegner'owi w oczy i teraz najwyrażniej stara się skompletować ekipę, która w razie czego przejmie odpowiedzialność za ten grad goli.

A zatem, po pierwsze: Santi Cazorla. Świeżo upieczony Mistrz Europy i eks zawodnik Malagi już podobno* dogadał wszystkie szczegóły kontraktu (4-letni), zarobków (70 tys. tygodniowo) i wysokości odstępnego (16 mln funtów plus kolejne 4 w bonusach) według którego od najbliższego sezonu pojawia się na Emirates Stadium. Pojawił się podobno* już na nim przed paroma dniami i powiedział "cześć" do przyszłych kolegów z drużyny. Przeszedł też serię badań medycznych i to z wynikiem pozytywnym, ale... Arsenal wciąż czeka z oficjalnym ogłoszeniem transferu, aż całkowicie zakończy tzw, związaną z nim biurokrację.

Santi Cazorla

Po drugie: Nuri Sahin. Arsene najwyraźniej odkył w sobie superbohatera i chce popędzić na ratunek Niemcowi marnującemu swój talent w Realu Madryt, gdzie od dwunastu miesięcy dba o odpowiednią temperaturę ławki rezerwowych. Mou też tego superbohatera odkrył, bo oficjalnie już zgodę na jego odejście wyraził, więc teraz decyzja należy od samego zainteresowanego i zgody co do ilości i wysokości cyferek między zarządami obu klubów. Arsenal chce Sahina wypożyczyć na cały sezon 2012/13 z możliwością późniejszego wykupu, w razie dobrej aklimatyzacji.

Nuri Sahin

Po trzecie: Gregory van der Wiel. Kandydatura, którą od pozostałych różni zajmowana pozycja na boisku (stoper), ale też i ekmh... ciut większy potencjał do zrobienia kariery w naszych różowych progach. Tak wygląda ten potencjał:

Gregory van der wiel

...i w związku z tym wcale nie dziwi, że mimo kompromitacji Holandii na boiskach Polski i Ukrainy Kanonierzy na dniach mają złożyć na biurku Ajaxu ofertę. Mówi się o 7 mln funtów i dużych chęciach do ubicia interesu przez samego Gregory'ego, ale żadnych konkretów na razie nie ujawniono. Tak, czy siak - już nie możemy się doczekać i lepiej, żeby nasza ekscytacja nie była rozbudzona na marne.

x

*Większość informacji pochodzi z angielskiej prasy, która jaka jest, każdy wie. Więc na wypadek bolesnego rozczarowania radzimy odnosić się do nich z malutkim dystansem.

P.S. Wszystkiego najlepszego, Robin! Podobno obchodzisz dziś 29-urodziny, więc dobrych decyzji życzymy. Nie bądź drugim Fabregasem, bo fani Arsenalu i bez tego mają kartę stałego klienta u prywatnego psychoanalityka.

 

Robin van Persie

Więcej o: