Fularczyk i Michalska: te dziewczyny są niesamowite!

Ból nie do zniesienia, zasłabnięcie na mecie, wózek inwalidzki na dekoracji i dziewczyny, które, choć mówią, że łączy je ?tylko to, że są kobietami? skoczyłyby za sobą w ogień.

Julia Michalska i Magda Fularczyk wywalczyły brązowy medal w wioślarstwie. Złote Brytyjki były po za zasięgiem, a nasze dziewczyny do ostatnich chwil walczyły z Chinkami i Nowozelandkami. Ale przede wszystkim walczyły zacięcie, desperacko i zwycięsko z kontuzją pleców Magdy, której ta nabawiła się na wczorajszym treningu.

- Mam tak poobtłukiwany tyłek, że że naprawdę sobie trudno wyobrazić, jak to boli - wyznaje szczerze Magda.

Uratował ją... fizjoterapeuta siatkarzy, który w wiosece olimpijskiej robił co mógł żeby złagodzić ból Magdy. Pomogła jej także Julia, która nakazała towarzyszce wziąć się w garść i płynąć, choć ta przepłakała całą noc.

- Kurczę, żadnych czterech lat straconych. Razem to zaczęłyśmy i razem skończymy - powiedziała Julia do towarzyszki.

Wyścig był dla nich mordęgą, na końcowych metrach Magda modliła się, żeby to już się skończyło, całe ciało odmawiało jej posłuszeństwa. Na mecie upadła na dno łódki i nie była w stanie się poruszyć. Musieli pomagać jej wolontariusze, na ceremonię dojechała wózkiem inwalidzkim.

To. Się. Dopiero. Nazywa. Girl. Power.

Jesteśmy naprawdę pod wrażeniem hartu ducha dziewczyn i strasznie, strasznie im gratulujemy.