Tymczasem Romain Grosjean wziął sobie ślub (cichaczem)!

Nic nikomu nie powiedział!

I to akurat kiedy zaczęłyśmy w redakcji doceniać jego walory. Kierowca Lotusa od wielu lat związany jest z Prawdziwą i Jedyną Miss Padoku, dziennikarką francuskiej telewizji Marion Jolles, sakramentalne "tak" padło niespodziewanie wczorajszego popołudnia w kameralnej ceremonii w miejscowości Chamonix u podnóży Mont Blanc.

Cała konspiracja miała na celu eliminację szumu, zgiełku i zainteresowania mediów i wygląda na to, że się udało. Jedynym przedstawicielem świata F1 był osobisty trener i fizjoterapeuta kierowcy, Jean-Pierre Frizon.

Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć młodej parze dużo szczęścia, przyznać, że obydwoje wyglądają prześlicznie...


 

Oraz przygotowywać się na to, że podczas kolejnego wyścigu Andrzej Borowczyk będzie opowiadał o ślubie co dwa i pół okrążenia.

P.S. Ale żeby tak kolegi z zespołu nie zaprosić?