Wasyl też czaruje w mediach

Bo nie tylko Kuba, Robert i Wojtuś błyszczą w blasku fleszy. Czyli o bardzo fajnym wywiadzie Marcina dla "Newsweeka" słów kilka.

W rozmowie, o której donosicie nam już od kilku dni jest dużo mowy o koszmarnej kontuzji z 2009 r. i walce o powrót na boisko. Marcin mówi ciepło o wsparciu żony w tych ciężkich chwilach (awww!). Dowiadujemy się też tego, że jedna z kości nie zrosła się od razu prawidłowo, przez co Marcin cierpiał katusze, ale żadne badania nie wykazywały nieprawidłowości. Dopiero tomografia pozwoliła odkryć, że kość jest nadal złamana (a Marcin z nią trenował!): blaszka, osiem śrub w nodze i ból z głowy. Ufff...

Ale to nie wszystko, bo dzięki wywiadowi otrzymałyśmy mały wgląd w wewnętrzne sprawy reprezentacji. Wiedziałyście, że Wasyl i Darek Dudka to takie BFFy? O chwilach bezpośrednio po kontuzji:

Bardzo mnie wtedy wspierała żona. Była ze mną w szpitalu od rana do wieczora. Córkę, która miała wtedy rok, zawiozła do teściów w Krakowie, a synem zajęła się żona Darka Dudki, kolegi z reprezentacji. Ogromnie nam pomogła.

+100 do ciachoprzyjaźni.

Mamy też inne przyjaźnie: Kuba Błaszczykowski trzyma się z Łukaszem Piszczkiem (zadziwienia brak), ale Robert Lewandowski woli być z boku:

On trzyma się na uboczu. Lewy jest zawodnikiem wielkiego formatu i będzie jeszcze większy [no ma się rozumieć - ciachored.]. Na boisku jest jednym z liderów. Bez przerwy [...] atakowany, faulowany, nie płacze, tylko podnosi się i gra dalej. W życiu prywatnym to człowiek spokojny, indywidualista.

Mamy też wspomnienie z obozu w Austrii na potwierdzenie tezy o zawziętości Kuby:

Kuba Błaszczykowski [...] jest zawzięty i uparty. [...] rozgrywaliśmy mecz na PlayStation ja i Darek przeciwko Kubie i Piszczowi. Przegrali, dostali od nas w tyłek, więc poćwiczyli i teraz Kuba ciągle chodzi za nami, domagając się rewanżu. Bo on nie może być przegrany [nasz chłopak! - ciachored.].

To na pewno tylko przykrywka, bo my i tak przecież wiemy, że w głębi duszy Kuba ma miękkie serce.

W ogóle nam się ten wywiad bardzo podoba, a Marcin jest takim fajnym rozmówcą. I do tego wcale nie mniej zawziętym niż Kuba naszym skromnym zdaniem.

A najlepsza i tak jest okładka.

 

Marin Wasilewski

 

10 najgorętszych sportowych przyjaźni >>
Kliknij, by obejrzeć galerię