Sport.pl

Polska - Rosja 1:1, mamy remis po bardzo dobrym meczu! MINUTA PO MINUCIE

Od - dy - chaj - my. Po prostu oddychajmy.

ODŚWIEŻ RELACJĘ

Jesteśmy na Facebooku>>

Wygrywamy w konfrontacjach!>>

 

 

KONIEC! Ten remis smakuje zupełnie inaczej niż poprzedni, czyż nie? Wydawało się, że Rosja na pożre, a my stawiliśmy opór. I, śmiemy twierdzić, byliśmy drużyną lepszą od rywali. Tyle, że brakowało skuteczności i spokoju pod bramką + może za bardzo się cofaliśmy w niektórych momentach.

Ale co my będziemy jęczeć. Trzeci mecz gramy o awans. Nie musimy liczyć, patrzeć, ściskać kciuki za innych. Krótka piłka - pokonamy Czechów, awansujemy, nie pokonamy - wracamy do domu.

WYGRAMY!!!

93' Murawski dośrodkował strasznie mocno, ale niezbyt celnie, a sędzia kończy mecz!

92' Zmiana: Obraniak schodzi, w jego miejsce Brożek. I będziemy mieli rzut wolny, czyżby to była ta akcja?!

90' Ajajaj. Arszawin wparował w pole karne z Piszczkiem u boku, przez moment pachniało jakimś głupim faulem, ale na szczęście Łukasz czysto wybił piłkę!

89' Próbujemy kontrować, ale wychodzi nam to również niezbyt przekonująco. Sędzia dolicza 180 sekund!

88' Rosjanie chyba zachowali więcej sił na tę końcówkę, ale póki co przez chwilę skupiają się bardziej na nietraceniu piłki, niż atakowaniu. Może to i lepiej.

87' O matko w takim momencie padł komputer!! Nie tylko my nie wytrzymujemy tej nerwówki.

82' Matuszczyk za Polanskiego

81' Rosjanie zamykają nas teraz w Cytadeli naszympolu karnym ale my mamy Tytonia.

80' Ufff, znowu Tytoń. Rekomendujemy jako środek na nerwice, ataki apopleksji i napady duszności. Czy minister zdrowia nas słyszy?

77' Pędził  Kuba, pędził Lewy, któryś z nich się przewrócił, ale sezia kazał grać dalej, podanie do Obraniaka, ten prosto w bramkarza.

76' Żółta kartka dla Polanskiego. Dżagojew schodzi z boiska, zmienia go Izmaiłow. A Polanski kuśtykając schodzi za linię boczną. Gramy w dziesiątkę. Au.

75' Lewandowski sam na sam z dwoma obrońcami... Nec Hercules... Ale może Lewy jest już zmęczony?

74' Aj, to była dobra akcja Polanskiego i Lewego, ale zakończona zupełnie bez sensu strzałem w Ignaszewicza. A potem jeszcze jedna szansa i kontra Rosjan. I jeszcze kwadrans.

73' Długa wrzutka od Ludo w pole karne, ale skaczemy za nisko, kontra Rosjan, ale Dżagojew fauluje, sędzia pokazuje mu zółtą, on stroi fochy, a my gramy dalej.

72' Obraniak rusza środkiem, Mierzejewski czujny obok niego, podanie do zmiennika, mocny strzał z dystansu i rzecz jasna, pudło, ale licz się, że ciśniemy!

71' Rosjanie groźnie, Pawluczenko w środku, ale jest Tytoń, mamo, mamusiu....

s

70' Niecelnie Obraniak, ale ileż dramatyzmu jest w tym sformułowaniu....

67' Jesteśmy pod ich bramką, ale kąt jest zbyt ostry, potem ich gorżżna kontra, zdaża Wasilewski i kontrujemy my, i co? Nie wiemy, ale wchodzi Pawljuczenko, a na nas pada blady strach. Smudo, zmieniaj! Prosimy, nie rób nam tego znowu, zmieniaj!

66' Aaaaaaa! Znowu to samo, Rosjanie w posiadaniu uśpili nas, potem przyspieszyli, Dżagojew uderzył, ale Tytoń! Like a Boss

65' Rzut rożny dla Rosjan, tym razem Żirkow, jejku, jak boli, jaki strach, ufff, kto to wybił taką świece prosto w niebo? Piszczek. Piszczuś, Piszczunio... Uffff...

64' Murawski się potyka o własne nogi, piłkę, i obrońcę, ale jakimś cudem utrzymuje się przy piłce, ale potem z braku lepszych pomysłów czy energii strzela zupełnie bez sensu.

64' Piszczek przerywa akcje Arszawina. Polsko, bądź Chelseą Londyn!

63' Chcemy kontratakować, ale nie ma kim, nie ma kim...

62' Aj, Rosjanie mają piłkę i molestują ją tak długo jak... dobra, miało nie być o zaborach i historii. Ale jakkolwiek strasznie frustrujące jest to ich chodzenie z piłką przy nogach, te ich podania w poprzek boiska, to jednak nasi mogliby trochę tak samo...

61' Żółta dla Lewego, no koniec świata.

60' A Lewy fauluje, najpierw Żyrianowa, potem Denisowa, jakie to strasznie hot! Maaaaamoooo, jak my wytrzymamy te pół godziny? Możemy wyjść i zabrać Tytoń ze sobą?

55' A jaki wybuch radości tu nastąpił! Nie mamy już uszu, ale uszy są dla słabych.

57' GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLLLLLLLLL!!!!! Kontartak prawym skrzydłem, podanie do Kuby i jego genialny, cudowny strzał! I jak uklęknął! Kuuuuba! Remis! Zamurujmy teraz tę bramkę, postawmy tam Czerwony Autobus i twierdzę Zbaraż.

53' Przejęliśmy pikę, wymienilismy kilka podań, docierają one do Kuby, jego strzał jednak odbija się od rosyjskich obrońców.

52' Arszawin groźnie pod bramką, ale na raty, wybijamy. I jeszcze raz Żirkow i niepewnie Boenisch, ale za to pewnie Tytoń. Perquis leży na murawie.

51' To powinna być bramka, odcinek 456. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, czy w końcu coś wciśniemy?

50' Żyrkow niepilnowany do Arszawina pilnowanego nieskutecznie, ale nieskuteczny jest też strzał Arszawina. A Szpaku rzuca sucharkiem o Smudzie i  zmianach. O lol, ciekawe co jeszcze ma zapisane w kajeciku?

49' Kontra naszych, Onraniak zaczął i urwał się obrońcom, podał na prawo do Kuby, ten czekał by dobrze wrzucić Lewemu,  dobrze wrzucił, ale Małafiejew był zbyt blisko. Otworzył nam się ten mecz.

49' No i Rosjanie posiedli i zaczynają tę swoją klepankę. Ale Arszawin fauluje Perquisa i wolny dla nas. Teraz my posiadamy, ba, nawet szanujemy!

48' Dudka chyba kopnął w głowę Rosjanina, ale pan Darek mówi "dobre agresywne wejście bez faulu", nie będziemy się kłócić. No, te 120 sekund drugiej połowy zdecydowanie należy do nas.

48' Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa (udziela nam się to piszczenie) od razu dobra akcja Polaków Kuba do Lewego, ten schodzi na krótszy słupek, ale wychodzi do niego Małafiejew, Lewy jeszcze zabiera mu piłkę, ale z zerowego konta nie da się strzelić i piłka wychodzi za linię.

47' Dobra, zaczynamy drugą połowę. U Smudy, wiadomo, bez zmian.

PRZERWA. Cóż możemy rzec? Do przerwy 0:1. Atakowaliśmy, mieliśmy okazje, ba! Nawet bramkę strzeliliśmy. Ale potem jakoś siadło, po głupim wolnym i strzale łopatkami przegrywamy 0:1. Co Smuda powie w szatni? Czy będzie w stanie zagrzać naszych do walki? Powiedzieć im, że muszą zaryzykować, odkryć się, że this is Spartaaaaa i takie tam?

Czy w ogóle będzie potrafił zareagować? A może ma tę porażkę wkalkulowaną?

47' I jeszcze Rosjanie pod naszym polem, dobrze interweniuje Tytoń, a potem oni, przy gwizdach publiczności doturliwują piłkę do końca pierwszej połowy.

46' Ojej, jaki dziwny obrazek z trybun: trzech umięśnionych, rozebranych i spoconych rosyjskich kibiców i taka drobna dziewczynka w różowej koszulce między nimi. Sweet.

44' I znów łatwa strata i oni biegną, ale okazało się, że gdzieś tam po drodze był faul. Rzut wolny dla nas Obraniak w pole karne, ale z kontrą wychodzą z Rosjanie, groźnie atakują, ale Piszczek przecina. Trochę panicznie, ale skutecznie.

43' Arszawin z rożnego, ale, nie bójmy się tych słów, to było beznadziejne dośrodkowanie i jeszcze gorszy strzał Żirkowa.

42' Akcje Polaków owszem są, i owszem nawet częste, ale takie strasznie krótkie.  Strata naszych, Kierżakow sunie jak ten krążownik Aurora, ale bum! Marcin Wasilewski.

37' No jaaaaaaaaa, ale Czechom to przynajmniej jakieś ładne te gole strzelali, a nam takiego babola po stałym fragmencie.

36' Próba odpowiedzi naszych - Kuba strzela w Małafiejewa, a raczej Małafiejew bardzo dobrze interweniuje.

35' Rzut wolny dla Rosjan. Arszawin długo zwleka, końcu uderza, my jesteśmy gdzieś daleko w polu, oni są blisko przy naszej linii i gol. GOL DLA ROSJAN. Dżagojew plecami obok Tytonia. Aaaaaaaaaaaaargh! Akurat po tym, jak Szpakowski powiedział, że dobrze się kryjemy przy stałych fragmentach. Aaaaaaaaargh!

34' Nie no, serio, rozumiemy, że posiadanie jest ważne i w ogóle, i że to się może źle skończyć, ale oni po prostu męczą bułę! I jeeeeest, nasi przejęli i kontra. No, taka kontrunia mała. Bo strasznie szybko tracimy piłkę.

33' Ej, no co oni robią! Chodzą z piłką, co to ma być. Jakaś Barcelona in veeery slooow mooootion? Czy próba uśpienia naszej czujności? HA! Chyba nie Tytonia! Brawo Przemek!

32' Kto się boi scenariusza z meczu z Niemcami w 2006 palec pod budkę.

30' Dudka faulował Denisowa, ale nie ma obaw. Chyba. Bo Żirkow jest już na skrzydle przy Kubie, ale na szczęście Arszawin nie dochodzi do jego dośrodkowania. Ufff.

30' Tylko, że teraz Rosjanie tak jakby posiadają,i tak jakby trochę nas zamknęli.

29' Ojć, teraz Tytoń wybija na głowę jednego z Rosjan. Nic to po chwili wraca do niego. Ale już jedzie Keirżakow skrzydłem, ale Piszczek podbija do niego, mówi (cenzura) please i wybija piłkę.

29' I jedziemy. Ale oni też jadą. Lewandowski do Obraniaka, ale Denisow psuje zabawę.

29' Rzut wolnydla Rosjan. Arszawin w pole karne i co? I TYTOŃ. <3

27' Aaaaaaaj! jak to mogło nie wpaść! Kuba prostopadle w pole karne, tam z piłką minął się chyba Lewy, ktoś jeszcze do niej dopadł, ale Rosjanie już zdążyli się pozbierać. I teraz groźnie kontrują.

25' Dwie dobre akcje Polaków. No dobra, może przesadzamy z tym "dobre", ale akcje, na połowie Rosjan, w okolicach ich pola karnego. I dwa auty dla nas! Męczymy ich!

22' Ależ Ignaszewicz dobrze kryje Lewego. Teraz zablokował jego strzał z pobliża bramki.

20' GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLL!!!!!! NIE. NIE MA. SPALONY. Okazuje się, że ogłuchłyśmy na marne. Ale z chęcią pozbawimy się jeszcze jakichś zmysłów, jeśli będzie trzeba. Ale to była bardzo ładna akcja naszych, poszli środkiem, podali między obrońców, Lewy z Błaszczem rozklepali obronę, Polański wyrósł jak z pod ziemi w polu karnym, ale był jednak na minimalnym spalonym.

18' Aaaaaj, jaka strata (a raczej złe przyjęcie) Kuby, Dżagojew zabiera, Wasilewski fauluje, wolny dla Rosjan. Mamo!

16' Ufff, wraca. I mamy piłkę, Wasilewski do Kuby, tracimy, potem znowu Polański i Piszczek, ale zbyt wolnoto wszystko, zbyt wolno, nie utrzymujemy się przy piłce, czy to jest ten moment kiedy możemy zacząć recytować wielką improwizację?

15' Au. Rosjanie rozgrywają piłkę, jakoś im ją zabieramy, ale na krótko - Obraniak traci i oni bardzo niebezpiecznie ją posiadają. A Perquis cały  czas poza boiskiem.

13' Perquis wślizguje się niebezpiecznie w Rosjanina, na granicy kartki i mówcie co chcecie, to jest so hot. A teraz ma rozciętą nogę. Auć. Schodziz boiska, przez moment gramy w dziesiątkę.

11' Lewandowski z daleka! Metr od bramki! No to jeszcze raz chłopaki, ładuj i strzelaj!

9' Aaaaaaaaaaaaj! Dlaczego ta piłka nie doszła! Wszyscy już zapiszczeli się na śmierć, Lewy leży na murawie, a potem łapiemy Kierżakowa na spalonym. Na zachętę dla Kuby - jaki one month, to jest one game:

s

8' Rzut rożny dla Rosja, niebezpiecznie, ale na miejscu jest Tytoń Like a Boss.

7' Goooooooooooooooola nie ma! Ale  już prawie był. Obraniak wrzucił w pole karne bardzo blisko bramki, tam było jakieś okropne zamieszanie, ale bramkarz sobie (chyba) poradził. Nie widziałyśmy, bo wszyscy podskoczyli do góry.

6' Żyrkow nie nadąża za Kubą więc go fauluje, rzut wolny dla nas.

4' Zbyt łatwo tracimy piłkę. Tak, napisałyśmy to w czwartej minucie. Rzut rożny dla Rosjan. Arszawid krótko do Dżagojewa, Murawski wybija, aut dla nas.

3' Arszawin i pierwszy z setki zawałów tego meczu. Na szczęście murawa jest po naszej stronie i piłka nie dochodzi do Kierżakowa. I już nasi w natarciu ale takim jakimś ostrożnym i nieśmiałym.

2' Nasi zaczęli bardzo spokojnie, a skończyli lekko nerwowo - Boenisch trochę niepewnie interweniował po wejściu Szyrokowa. A potem nasi zrywają się do ataku, a tutaj zrywa się wtedy taki ryk i pisk, że nie chcemy wiedzieć jak jest na Narodowym.

1' Gramy! (Witamy w piekle, tylko jeszcze nie wiemy kto kogo)

I jeszcze szybko składy!

x

20. 41 I NASI! JAKBY JUTRA NIE BYŁO!

20.40 Zawsze uważałyśmy, że od rosyjskiego hymnu przechodzą ciarki, ale teraz to tak razy tysiąc. Rosjanie rozwijają imperialną flagę z jakimś panem z bicepsem, mieczem i napisem "This is Russia". Gdyby nie to, że nie cierpimy słowa "epicko" to byśmy go teraz użyły.

20.39 Wychodzą z tunelu, dziewczęta w pubie piszczą, gra bardzo patetyczna muzyka i jest pięknie.

20.37 Jesteśmy już na stadionie NArodowym. To znaczy Darek jest i kamery.

No dobra, zdradzimy Wam mały sekret. W poszukiwaniu sportowych emocji poszłyśmy do ogromnego pubu, gdzie czujemysię strasznie zagubione. Jest głośno, biało-czerwono i leci Waka-waka. To ostatnie nas uspokaja.

Mecz Rosji z Czechami bardzo nas przestraszył. Teraz straszy nas mecz z Czechów z Grekami. Ale spoko, niektóre z nas (wyżej podpisana do nich nie należy) nie tracą zimnej krwi.

Na mieście się biją, Czechy rozjechały Grecję i przeraziły nas śmiertelnie, robi się bardzo dramatycznie, a nam przychodzi toczyć pojedynek o życie na turnieju. Ale damy radę, prawda?

Więcej o: