Wybieramy Eurociacho Dnia Drugiego

Działo się sporo, będzie w czym wybierać.

Lilla My

Jose Mourinho - bo kiedy oglądanie poczynań boiskowych jest bolesne, ważne jest, żeby chociaż trybuny były piękne, a kiedy można na nich podziwiać najlepsze biczfejsy świata, to kiepski styl na boisku schodzi na drugi, trzeci a nawet dziesiąty plan. I wszystko znów ma sens.

Rybka

Synek Jose Mourinho. Michael Krohn-Dehli. Może nie jest ciachem sensu stricte, ale dostarczył mi wczoraj baaaaaaaaaaardzo dużo czystej dziecinnej frajdy strzelając gola Holendrom, gola, który okazał się zwycięski. Z Gangu Olsena można by wymienić jeszcze kilku kandydatów do zaszczytnego miana: Simona Kjaera, bramkarza Stephana Andersena, czy pomocnika Christiana Eriskena, ale nie bądźmy pazerne.

Denmark's Michael Krohn-Dehli (9) and teammates celebrate their 1-0 win during the Euro 2012 soccer championship Group B match between the Netherlands and Denmark in Kharkiv , Ukraine, Saturday, June 9, 2012. (AP Photo/Vadim Ghirda)

Aha, i celowo nie wymieniam Mario Gomeza, bo ma złą fryzurę, ciągle wierzę, że rąbanie drewna za pomocą młotka, jakie przypomniał styl wczorajszego meczu z Portugalią to wypadek przy pracy.

Queenerica

Ibi Afellay! Bo choć jego strzały nie chciały znaleźć drogi do bramki, to mimo wszystko był jednym z najlepszych Holendrów na boisku. Przynajmniej próbował i nie był samolubny jak Robben. No i jakie biczfejsy strzelał po swoich nieudanych zagraniach! I smucił się, i załamywał najpiękniej na boisku.

Ibrahim Afellay from the Netherlands reacts after missing a scoring chance during the Euro 2012 soccer championship Group B match between the Netherlands and Denmark in Kharkiv , Ukraine, Saturday, June 9, 2012. (AP Photo/Manu Fernandez)

Pepe. No dobrze, wiem, że Pepe jest wzorcowym przykładem boiskowego brzydala, ale we wczorajszym meczu to był jakiś inny Pepe. Gdy pomagał koledze but zawiązać, gdy bratał się z Mesuciątkiem, gdy nie faulował i prawie strzelił gola... To był jakiś inny, zupełnie słodki Pepe, który zasłużył przynajmniej na nominację. Tak, też się trochę dziwię, że to napisałam.

Marina

Michael Krohn-Dehli. Miało być dużo goli, bohaterowi CL mieli zostać bohaterami EURO, a tu co? Swój głos oddaję na anonimowego Duńczyka, który zaskoczył wczoraj nie tylko Maartena Stekelenburga, cały futbolowy świat, ale również i mnie. I okej, przyznajmy, serce wcale mi nie mięknie gdy patrzę na jego przerzedzoną blond czuprynę, ale kiedy zespół skazywany na pożarcie lideruje w grupie śmierci to pozwolę sobie na to szaleństwo i docenić tylko piękno futbolu.

 

ruby blue

Mario Gomez. Skłamałabym mówiąc, że Mario zajmuje szczególne (albo jakiekolwiek) miejsce w moim serduszku (nie wydaje mnie się żeby ktokolwiek z fryzurą na kolumbijskiego plantatora tytoniu mógłby je zajmować), ale też wielka krzywda moim oczom kiedy na niego patrzę się nie dzieje.

 

L'VIV, UKRAINE - JUNE 09: Sami Khedira hugs Mario Gomez of Germany after during the UEFA EURO 2012 group B match between Germany and Portugal at Arena Lviv on June 9, 2012 in L'viv, Ukraine.  (Photo by Martin Rose/Getty Images)

A strzelca jedynej bramki meczu Niemcy - Portugalia należy docenić.

A teraz zapraszamy na nasz profil na Facebooku. Głosujemy! >>