Nie samym Euro Ciacha żyją. Bo tymczasem w Paryżu...

Novak i Roger zameldowali się w półfinale. Ale wcześniej musieli przejść przez nie lada horrory.
Novak i Roger w półfinale Roland Garros Obaj panowie musieli pokazać wszystko co potrafią, aby pozostać w paryskim turnieju Losy meczu Rogera Federera z Juanem del Potro odwróciły się w kilkanaście minut jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Magia czy jednak talent Szwajcara? Mecze ćwierćfinałowe turnieju Roland Garros są naprawdę godne zapamiętania! Roger Federer zmierzył się z Juanem Martinem del Potro i od samego początku zapowiadało się na małą sensację. Postawny Argentyńczyk wygrał pierwszego seta 6:3, w drugim o jego wyższości zadecydował tie-break wygrany do czterech! Roger nie dał jednak za wygraną - stary mistrz znów w najważniejszym momencie pokazał się z najlepszej strony i błyskawicznie odwrócił losy spotkania! Wygrał 3:6, 6:7, 6:2, 6:0, 6:3. Wielu ekspertów podejrzewało, że wpływ na nagły zwrot akcji w tym spotkaniu mogło mieć odnowienie się kontuzji kolana Argentyńczyka, który w trzecim secie musiał wezwać na pomoc masażystę. Jednak Juan Martin zaprzeczył temu na konferencji prasowej i zamiast szukać wymówek, chwalił zdolności Szwajcara. Pojedynek Federera i Martina mógłby zawładnąć wyobraźnią widzów na kortach Rolanda Garrosa, gdyby nie fakt, że równocześnie grali Novak Djoković i Jo-Wilfried Tsonga, którzy sztukę podgrzewania atmosfery postanowili wznieść na poziom nieosiągalny dla zwykłych śmiertelników. Mecz rozpoczął się zgodnie z przewidywaniami. W pierwszym secie Novak grał świetnie i nie dał żadnych szans Francuzowi. Później nieco odpuścił, a Jo grał genialnie i zwyciężył w dwóch kolejnych setach. W pewnym momencie wydawało się, że Novak może już pogrzebać nadzieje na kolejny triumf w turnieju wielkoszlemowym - Jo-Wilfried Tsonga miał dwie piłki meczowe przy stanie 5:4 i kolejne dwie przy 6:5. W tie-breaku prowadził 4:2. Okazało się jednak, że Novak im bliżej był przepaści, tym lepiej grał. Ostatecznie zwyciężył 7:6(8:6), a w piątym secie podłamany niewykorzystanymi szansami Tsonga przegrał 6:1.

To były ćwierćfinały godne zapamiętania! Roger Federer mierzył się z Juanem Martinem del Potro (który to jest ulubieńcem piszącej ten tekst queeneriki) i od samego początku zapowiadało się na małą sensację. Postawny <3 <3 <3 Argentyńczyk wygrał pierwszego seta 6:3, w drugim o jego wyższości zadecydował tie-break wygrany do czterech! Jednak Roger nie dał za wygraną, stary mistrz znów w najważniejszym momencie pokazał co ma najlepszego w asortymencie i odwrócił losy spotkania! Wygrał 3:6, 6:7, 6:2, 6:0, 6:3.

Switzerland's Roger Federer reacts as he defeats Argentina's Juan Martin del Potro during their quarterfinal match in the French Open tennis tournament at the Roland Garros stadium in Paris, Tuesday, June 5, 2012. (AP Photo/Bernat Armangue)

Wielu fanów i ekspertów podejrzewało, że wpływ na taką odmianę spotkania mogło mieć odnowienie się kontuzji kolana Argentyńczyka, który w trzecim secie musiał wezwać na kort pomoc masażysty. Jednak Juan Martin zaprzeczył temu na konferencji prasowej, gdzie zamiast szukać wymówek, podziwiał zdolność Szwajcara do poprawienia swojej gry w trakcie meczu.

To spotkanie mogłoby zawładnąć wyobraźnią widzów na kortach Rolanda Garrosa, gdyby nie fakt, że równocześnie grali Novak Djoković i Jo-Wilfried Tsonga, którzy postanowili sztukę horrorowania wznieść na poziom nieosiągalny dla zwykłych śmiertelników.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z NIESAMOWITYCH ĆWIERĆFINAŁÓW >>>

Zaczęło się jednak zgodnie z przewidywaniami, Novak zagrał świetnie i nie dał Francuzowi żadnych szans w pierwszym secie. Później chyba spoczął na laurach, a Jo zaczął grać genialnie i wygrał dwukrotnie po 7:5. I wtedy doszło do seta, który mógł pogrzebać nadzieje Novaka na kolejny triumf w turnieju wielkoszlemowym. Nie tylko mógł, ale i powinien. Jo-Wilfried Tsonga miał dwie piłki meczowe przy stanie 5:4 i kolejne dwie przy 6:5. W tie-breaku prowadził 4:2, ale Novak im bliżej był przepaści, tym lepiej grał. Ostatecznie zwyciężył 7:6(8:6), a w piątym secie podłamany niewykorzystanymi szansami Tsonga przegrał gładko 6:1.

Jo-Wilfried Tsonga of France has towel draped over his head after losing his quarter final match against Novak Djokovic of Serbia at the French Open tennis tournament in Roland Garros stadium in Paris, Tuesday June 5, 2012. Djokovic won in five sets 6-1, 5-7, 5-7, 7-6, 6-1. (AP Photo/Christophe Ena)

I to właśnie Novak będzie rywalem Rogera Federera w półfinale. Dziś dwa kolejne ćwierćfinały, liczymy na kontynuację tego poziomu. Idący jak burza przez cały turniej Rafa zagra ze swoim rodakiem Marcelem Granollersem, a w zapowiadającym się niezwykle hitowo drugim meczu David Ferrer skrzyżuje rakiety z Andym Murrayem.