Różowy EUROprzewodnik: Grupa B - reprezentacja Niemiec

Tych panów nie trzeba nikomu przedstawiać, biała koszulka i czarne spodenki to rozpoznawalna na całym świecie marka, apropos której przymiotnik "piękny" sprawdza się zarówno przy rozgrywanych z prędkością światła kontratakach jak i harmonii jaką tworzą kości policzkowe Matsa Hummelsa z jego zarostem. EURO bez Mannschaftu, najprawdopodobniej byłoby "EURO odwołanym z przyczyn organizacyjnych", a Wy jeśli jeszcze teraz tego nie wiedzie, to zaraz przekonacie się dlaczego.
Różowy EUROprzewodnik: Niemcy Co wiemy o reprezentacji Niemiec? Mieszkanki Trójmiasta, szykujcie plakaty i staniki - jak głosi plotka, data zakwaterowania 32-osobowej ekipy z Niemiec wyznaczona jest na 4 czerwca! Trener: Jeżeli Mannschaft to marka, to Joachim Loew jest jej rozpoznawanym na całym świecie, barwnym logiem. Nie znamy wielu trenerów, którzy wierzyliby w magiczne moce niebieskich swetrów, ubierali ze swoimi asystentami identyczne szaliki i musieli odgarniać grzywkę, by zajrzeć w notatki z taktyką, ale ten jeden w zupełności nam wystarczy. Baza noclegowa: Dobre wspomnienia sponsorowane przez Warzywniaka plus urokliwy nadmorski klimat sprawiły, że Niemcy nie zastanawiali się dwa razy. Ryzykując kilkugodzinne loty do Charkowa oraz Lwowa (gdzie swoje mecze rozgrywa grupa B) i powstanie tajemniczego miasteczka namiotowego na zielonych terenach za budynkami, zdecydowali się na położony w Gdańsku Hotel Dwór Oliwski. Mieszkanki Trójmiasta, szykujcie plakaty i staniki - jak głosi plotka, data zakwaterowania 32-osobowej ekipy wyznaczona jest na 4 czerwca! Stroje: Biała koszulka i czarne spodenki to rzecz święta, nikomu więc nawet przez myśl nie przeszło, żeby na EURO to zmienić. Dodano za to trochę poprzecznych transparentnych pasków wzdłuż koszulki, biel uczyniono jeszcze bielszą i voila!

Trener:

Jeżeli Mannschaft to marka, to w takim razie Joachim Loew jest jej rozpoznawanym na całym świecie, barwnym logiem. Nie znamy wielu trenerów, którzy wierzyliby w magiczne moce niebieskich swetrów, ubierali ze swoimi asystentami identyczne szaliki i musieli odgarniać grzywkę, by zajrzeć w notatki z taktyką, ale ten jeden w zupełności nam wystarczy - Joaaaaahiiiim Loooooeeew

I choć nie zawsze może zachowuje się jak przystało na dżentelmena...

...to jak nam mama zawsze powtarzała, kocha się nie za coś, ale pomimo czegoś, a my kochamy Jogiego od lat i od pierwszego do ostatniego pasma emo-grzywki.

Baza noclegowa:

Dobre wspomnienia sponsorowane przez Warzywniaka plus urokliwy nadmorski klimat sprawiły, że Niemcy nie zastanawiali się dwa razy. Ryzykując kilkugodzinne loty do Charkowa oraz Lwowa (gdzie swoje mecze rozgrywa grupa B) i powstanie tajemniczego miasteczka namiotowego na zielonych terenach za budynkami, zdecydowali się na położony w Gdańsku Hotel Dwór Oliwski.

Mieszkanki Trójmiasta, szykujcie plakaty i staniki - jak głosi plotka, data zakwaterowania 32-osobowej ekipy wyznaczona jest na 4 czerwca!

Stroje:

Jak we wstępie się rzekło biała koszulka i czarne spodenki to rzecz święta, nikomu więc nawet przez myśl nie przeszło, żeby na EURO to zmienić. Dodano za to trochę poprzecznych transparentnych pasków wzdłuż koszulki, biel uczyniono jeszcze bielszą i voila!

Skoro w strojach z nr 1 musiało być grzecznie i z tradycją, to trzeba było zaszaleć w tych z nr 2. Oto luźna interpretacja hasła "zielono mi" w wykonaniu projektantów Adidasa, bądź zrealizowana z rozmachem wizja raju według fanatyka groszku na przykładzie ciał reprezentantów Niemiec.

Pan Kapitan:

Philipp Lahm. Oj, nie miał łatwego zadania nasz Philipp, nie miał, w końcu opaskę przejmował nie po kim innym, jak po legendarnym Miśku Ballacku, który ponoć wcale nie chciał oddawać jej bez walki. Były słowne przepychanki, wylało się trochę łez, jeszcze więcej tuszu na ten temat w niemieckiej prasie, aż w końcu wydarzenia na boisku same potwierdziły słuszność wyboru Jogiego.

P.S. Żeby nie było, że tak lecimy na władzę, już wcześniej podobał nam się jego rozkoszny uśmiech...

Piosenka w której rytm mają zwyciężać: (kategoria trochę stworzona na pocieszenie nas samych, żeby udowodniać, że nie tylko my mamy taką beznadziejną piosenkę)

Schudzik - "Zwanzich 12"

Hmmm...jakby to ładnie ująć? Szału nie ma, wciąż siedzimy spokojnie na redakcyjnych obrotowych krzesłach i poza sporadycznymi pokiwaniami głową w dół i w górę nie wyzwoliła w nas większych emocji. Nie, stop, pod koniec przy "Podolski coś tam Klose i lalalalalalal" zaczęłyśmy tupać do rytmu lewą stopą - liczy się?

Szanse na sukces:

Niemieccy chłopcy o szczęściu w losowaniu mówić nie mogą - trafili do grupy B i są tacy, którzy twierdzą z Holandią i Portugalią w składzie jest ona grupą śmierci. Ci drudzy twierdzą, że jeśli Mannschaft wyjdzie z tych starć zwycięsko, to do wypróbowania "numeru z Nutellą" w wersji z prawdziwym pucharem może stanąć tylko Hiszpania. My zaś gdybyśmy miały ich i ich czoła pod ręką wymalowałybyśmy na nich różowym markerem napis "FAWORYCI". W skrócie: szanse duże. Bo jak nie teraz, to kiedy?

Materiał na EuroCiachoGwiazdę:

Przed dwoma laty na mundialu to Mesuciątko w wielkim stylu zgarnęło pełną pulę nagród: serce ruby blue, popularność u Ciachoczytelniczek i kontrakt z Realem Madryt. Kto zajmie jego miejsce teraz? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że będzie to... Mats Hummels. Ma chłopak potencjał, piękne brązowe oczy też, miłość Ciachoredaktorki rybki, pięknie zarysowaną szczękę, no i Mistrzostwo Niemiec też ma w gablocie.

a

Nic, tylko pozostaje czekać na cuda jakie będzie wyprawiał w koszulce Mannschaftu.

Historyczne (zapisane złotymi zgłoskami w archiwum ciach) osiągnięcia:

- Wielki blamaż wielkiej gwiazdy Mistrzostw Świata, czyli kilka tubek samoopalacza (bądź platynowa karta stałego klienta do madryckiego solarium), usta w kolorze "cute pink" ułożone w wymowny dziubek, jedna jeansowa koszula w rozmiarze XS i wyciągnięta z cyfrówką rąsia w rolach głównych jednego z największych dramatów współczesnej niemieckiej piłki nożnej. Ozil, pamiętamy...

[*]

- Opanowanie przemysłu włókienniczego, a konkretnie jego sporych rozmiarów gałęzi swetrów w serek. Niebieski w czasie MŚ stał się już legendą, do dziś wciąż nie był prany, zaś stoi dumnie w muzeum, a jego repliki robią zawrotną karierę w sklepach internetowych...

(L-R) Manuel Neukirchner of the German football museum, Germany's head coach Joachim Loew and Lovro Mandac, chairman of GALERIA Kaufhof GmbH retail chain, pose with a blue sweater which Loew wore during the Football World Cup 2010, during a press conference in Duesseldorf, western Germany, on October 10, 2011, one day before the Euro 2012 qualifying football match against Belgium in Duesseldorf, scheduled for October 11, 2011. Galeria Kaufhof bought Loew's talisman, the blue sweater, after the World Cup at an auction for one million euros. The sweater will be on display at the German Football Federation's (DFB) football museum, which is scheduled to open its doors in the year 2014 in Dortmund, western Germany.     AFP PHOTO PATRIK STOLLARZ (Photo credit should read PATRIK STOLLARZ/AFP/Getty Images)

...ale sprawiedliwość trzeba oddać też tym szarym, rozpinanym, które każdorazowo sprawiają, że Niemcy to najładniej prezentująca się reprezentacja narodowa podczas podróży.

05.09.2011 GDANSK, REPREZENTACJA NIEMIEC W PICE NOZNEJ PRZYLECIALA NA MECZ POLSKA NIEMCY KTORY ODBEDZIE SIE W GDANSKU 6 WRZESNIA NA PGE ARENIE.  FOT. DOMINIK SADOWSKI  / AGENCJA GAZETA   SLOWA KLUCZOWE:  PGE ARENA NIEMCY REPREZENTACJA

- Istnienie dużej grupy osób, która nawet pod groźbą niejedzenia czekolady przez tydzień, nawet i przy zarzekaniach Rihanny, że ona wcale tak nie śpiewa i będąc w pełni władz umysłowych (i słuchowych) zarzeka się, że refren tej piosenki brzmi "We found love in a Holger's face".

True story, bro.

- Użycie wyrażenia "dowód na istnienie Boga" jako (oczywisty i w każdym calu uzasadniony) zamiennik na imię i naziwsko jednego z jej reprezentantów. Mats, cała przyjemność po naszej stronie.

Ulubione zajęcia i zaintersowania:

- Jedzenie Nutelli...

- Ubieranie skórzanych spodni i strzelanie do osób mających w posiadaniu Nutellę

- A tak ogólnie to branie udział w zakrawających o bezczelnie sesjach zdjęciowych ich kręci.

Cóś, bez czego reprezentacja Niemiec nie byłaby reprezentacją Niemiec:

Schweinski. Bez dwóch zdań. Ułamka setnej sekundy zastanowienia. Być może były kiedyś takie czasy, kiedy Schwieni wcale nie ukazywał nam białej bielizny Poldiego ściągając z niego kołdrę, a Poldi wcale nie był tym pierwszym podbiegającym do Schweiniego, by otrzeć jego łzy porażki, ale dziś, z perspektywy czasu, nie potrafimy sobie tego wyobrazić, a jeśli już wyobrażamy..to...to..to ogarnia nas niewytłumaczalny smutek na to wyobrażenie.

Kibice:

Cóż, stereotyp starszych panów z wąsem, piwem i kiełbasą na papierowym talerzyku, to przeżytek, a teraz kibice Mannschaftu są kibicami z fantazją.

Losowo wybrane roznegliżowane zdjęcie jednego z reprezentantów:

Mario Gomez i zdjęcie, które wielbimy.

p>Zobaczcie poprzednie odcinki >>>
Kliknij, by obejrzeć galerię