Biczfejs na środę tym razem w czwartek

Czwartek to też całkiem miły dzień na biczfejsa.

*** Wygrana Champions League to wielkie wydarzenie, zwrócone są na ciebie oczy milionów widzów na całym świecie, a obrazki, które tego dnia powstaną zostaną na stałe zapamiętane w historii i wykładane w podręcznikach "1001 i więcej futbolowych cieszynek". Jedni świętują z flagą narodową, drudzy podskakując na poprzeczce bramki, trzeci i czwarci całując i ściskając puchar na zmianę z kolegami, a co robisz Ty? Jeśli jesteś Salomonem Kalou to ustawiasz się do obiektywu swoim lepszym, lewym profilem, ściągasz wymownie wargi, rzucasz lekceważące spojrzenie Pucharowi Europy i nie zwracając uwagi na język twojego kolegi obok dajesz ze swoich mięśni twarzy wszystko to co najlepsze.

No cóż, tak też można.

*** Co prawda Fernando Torres akurat w sobotnią noc dał się bardziej ponieść Davidowi Luizowi aniżeli swojemu wewnętrznemu biczfejsowi, ale skoro już zaczęłyśmy temat The Blues w tym kontekście, to sięgamy do naszego archiwum, by i Dzieciak nie poczuł się pokrzywdzony. A pisząc "archiwum" mamy na myśli naprawdę na myśli prawdziwe archiwum, no wiecie, pliki przysypane tonami kurzu, w najgłębiej schowanych folderach naszego twardego dysku. Na oko i blond pasemka Torresiątko to najprawdopodobniej rok 2006, Mistrzostwa Świata w Niemczech i pierwsza poważna zdrada niewinności z mimiczną arogancją.

Ale to udowadnia tylko jedno. Torresiątko i biczfejs tworzyli jedność już od najwcześniejszych lat.

*** To przenosi nas zaś myślami w kierunku La Furia Roja, a propos której od tygodni przewijał się jeden dominujący temat - Czy Vicente del Bosque zabierze powracającego po kontuzji Davida Villę na EURO? Czy Vicente del Bosque zaryzykuje nie znając jego obecnej formy? A skoro już wiemy, że nie zabierze, możemy jedynie zapłakać nad widokami, jakich nie uświadczymy:

a

(za przesłanie królewskiego biczfejsa serdeczne podziękowania wędrują do Kasi;)

*** Ktoś mówił o zastraszaniu rywali? A zatem, gdyby ktoś nas pytał o zdanie, to na miejscu selekcjonerów Holandii, Danii i Portugalii, które zmierzą się z Niemcami w grupie B, raczej nie pokazywałybyśmy tego zdjęcia poniżej podczas zajęć z serii "poznajmy naszych rywali". A nóż chłopcy stwierdzą, że może jednak pograją w chińczyka w szatni zamiast wyjść na murawę? Cóż, Arsenal wie, jak odpowiednio prezentować swoich nowych piłkarzy.

I te rączki założone na piersiach. Grrrrr... Poldi. *** Ach, westchnijmy sobie teraz jakim to Lukas jest dobrym wzorem dla młodzieży wkraczającej w szeregi Mannschaftu i zaklaskajmy dla tej młodzieży, który jest tak bystra i tak szybko się uczy.

Witamy w świecie biczfejsu, Mario.