Sport.pl

Trener Bernardi pożegna się z posadą w Jastrzębskim?

Sporo ostatnio mówi się o plusligowych transferach, roszady na rynku trenerskim mogą okazać się nie mniej interesujące.

Lorenzno Bernardi to chyba najbardziej barwna postać zza linii bocznych naszych ligowych boisk, a jego nieokiełznany włoski temperament przysporzył mu tyleż samo wrogów co i sympatyków. O klasie trenera najlepiej świadczą wyniki osiągane przez jego zespół, ale tu również pojawia się mały problem. O ile w przekroju całego sezonu postawa naszpikowanego gwiazdami Jastrzębskiego mogła jednak nieco rozczarować, to w półfinałowym starciu przeciwko Skrze podopieczni włoskiego szkoleniowca byli już po prostu bez szans.

Z walką ze Skrą jest jak z graniem przeciwko Barcelonie. Masz tylko jedną okazję, by ją pokonać. Myśmy taką zmarnowali - mówi Bernardi w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

 

Sezon dla Jastrzębskiego oczywiście jeszcze się nie zakończył, czeka ich teraz nie mniej emocjonująca walka o brąz z Zaksą, która jak podkreśla trener, jest dla nich bardzo ważna, ale już teraz pojawiają się pytania o przyszłość Włocha w klubie. On sam ma przeświadczenie dobrze wykonanej pracy...

 

?Każdy może zrobić coś lepiej, także ja. Każdy też popełnia błędy. Ale wierzę, że wszystko co zrobiłem, było podyktowane dobrem drużyny. Oddałem wszystko, całe serce.

 

Ale wcale nie jest pewny swoich losów:

 

Mój kontrakt wygasa z końcem tego sezonu. Czy zostanę? Czuję się tutaj dobrze. Ale sytuacja przypomina scenę z życia: do małżeństwa potrzeba dwóch osób, do rozwodu wystarczy jedna...

 

Czyżby wkradła się tutaj maleńka implikacja, że klub nie do końca jest zadowolony z Bernardiego? Jak myślicie, czy przedłużenie kontraktu z Włochem będzie dobrym posunięciem Jastrzębskiego?

 

Cały wywiad w Przeglądzie Sportowym>>

 

 

Więcej o: