Miałyśmy o czymś zupełnie innym, ale Claudio Marchisio wrzucił sweet focię na fejsa...

I teraz jesteśmy rozkojarzone, zdekoncentrowane, skonfudowane, a co gorsza, nie wiemy, w którą stronę się udać: śmiechu, płaczu, czy może jednak bezbrzeżnego zachwytu? (Z zaledwie odrobiną śmiechu, no bo plizz, ta mina).

Od pewnego już czasu zauważyłyśmy, że Claudio Marchisio ma słabość do słit foci, i to tych najklasyczniejszych, z rąsi, a jego facebookowy wall, pardon, timeline, pęcznieje pod naporem tych kanonicznych ujęć, czy to w samolocie...

CLAUDIO MARCHISIO

...czy z przyjacielem w muzeum...

CLAUDIO MARCHISIO I GIORGIO CHIELLINI

...lub na autostradzie...

CLAUDIO MARCHISIO

...od dołu... (tylko po co ta broda?)

CLAUDIO MARCHISIO

...lub bardziej en face (ooo, tak lepiej),

CLAUDIO MARCHISIO

...z różnymi dziwnymi trofeami myśliwsko-łowiecko-zbierackimi:

CLAUDIO MARCHISIO

...albo zupełnie bez okazji...

CLAUDIO MARCHISIO

Zapraszamy więc do polubienia Facebooka piłkarza, bo nie ma to, jak najpiękniejszy mężczyzna świata w ciemnych okularach, wyskakujący znienacka na twojej ścianie. Tylko uwaga, gdzieś tam są też jakieś doniesienia o narodzinach potomka, jakieś zdjęcia szpitalne, wiec wchodzicie na własną odpowiedzialność, chociaż z drugiej strony przypominamy, że istnienie Marchisia (lub Marchisiów) juniora (lub juniorów) może mieć swoje zalety...

CLAUDIO MARCHISIO