Sto lat, Sergio!

Chyba nie myślałyście, że zapomniałyśmy o wczorajszym jubilacie?

I mamy nadzieję, że wczorajszy jubilat nie zapomniał o powiedzeniu "lepiej późno niż później" i wybaczy nam trochę nasze 24 godzinne opóźnienie, na usprawiedliwienie którego możecie wybrać jeden z 3 poniższych powodów:

1.) przez cały dzień w pocie czoła pracowałyśmy z Fernando nad zorganizowaniem urodzinowego przyjęcia-niespodzianki, więc o oficjalnych życzeniach zwyczajnie zapomniałyśmy

2.)  nie mogłyśmy uwierzyć, że nasz grecki bóg ma już 26 lat, więc przez cały dzień przekopywałyśmy się przez wikipedię i inne tego typu zaufane źródła biograficzne, by odnaleźć błąd

3.) chciałyśmy, aby nasze życzenia były wyjątkowe/wzruszające do łez, a Sergio zapamiętał je na zawsze, więc...musiałyśmy się na nimi porządnie zastanowić.

Ale do rzeczy, dziewczęta, bo kolejnego dnia zwłoki nam już Hiszpan chyba nie wybaczy. Ba! my sobie nie wybaczymy, redaktorka Marina sobie nie wybaczy, że jeden z cotygodniowych głównych bohaterów "Z archiwum H" skończył 26 lat. Nie, sorry, wciąż nie możemy uwierzyć, że to już tak dużo. Kiedy on, malutki Sergio nam tak dorósł?

A zatem, Sergio, z okazji wczorajszego uroczystego dnia chcemy Ci z całego poczciwego ciachoredaktorskiego serca życzyć:

Już zawsze, i tylko takich wyborów sercowych, jak między Jesusem Navasem...

a Torresem...

lub dla odmiany między Torresem...

i Jesusem...

(komentarz poza życzeniami: wybaczcie, wiemy, że nie wypada w tak uroczystych chwilach, ale...

To zdjęcie będzie nas śmieszyć do końca naszych dni. )

Rytmicznych galopów, dalekich kłusów, stabilnego siodła, miłych chwil spędzonych w towarzystwie ukochanego Novillero yyyy... czy czego tam jeszcze można życzyć takim zaklinaczom koni, jak Ty...

Żeby twoje pozostały tak zdrowe, mocne, lśniących niczym z reklamy Pantene (w której naszym skromnym zdaniem powinieneś w końcu zastąpić tą Sarę) i w ten jedyny swoim rodzaju, zapierający dech w piersiach sposób powiewały na wietrze...

Spanish defender Sergio Ramos (front) takes his jersey off as he celebrates defeating Italy in the Euro 2008 Championships quarter-final football match Spain vs. Italy on June 22, 2008 at Ernst Happel stadium in Vienna. Spain reached the Euro 2008 semi-finals after they beat Italy 4-2 on penalties.   AFP PHOTO / DAMIEN MEYER    -- MOBILE SERVICES OUT --

Życzyłybyśmy wygranej, ale nie możemy być stronnicze, więc hm...po prostu dużo siły, kreatywności, oryginalnych pomysłów, udanych słitfoci i wierności kciuka w rywalizacji o tytuł...Króla Kciuka.

W razie jakby sprezentowana od nas z okazji Bożego Narodzenia dla Ciebie garderoba ale Carrie Bradshow z "Seksu w wielkim mieście" jakimś cudem jeszcze do Ciebie nie dotarła, życzymy Ci jej jeszcze raz. Wraz z kaszkietami we wszystkich kolorach tęczy, setek pasków z klamrami wielkości porządnej kawalerki, skórzanych spodni różnego kroju, różowych koszul, koszulek, sweterków i wszystkiego co się Ci w takiej garderobie marzy, a o czym my boimy się napisać....

(wybaczcie, musiałyśmy!)

By wszelkie puchary (bądź niemowlęta, tace i inne przedmioty) poczuły się na nowo bezpiecznie w twoich rękach, a twoje ręce....cóż. (w przeciwieństwie do tego, jak to bywało w przeszłości) oferowały stabilny, ostrożny uścisk

A jak już jesteśmy przy pucharach, to by okazji do ich wznoszenia było wiele, samych pucharów jeszcze więcej. Z Realem, z La Roją, z Fernando w konkursie na najbardziej zgraną parę. Wszystkich.

Spain's Fernando Torres (R) and Sergio Ramos kiss the World Cup trophy after the 2010 World Cup final soccer match between Netherlands and Spain at Soccer City stadium in Johannesburg July 11, 2010.             REUTERS/Kai Pfaffenbach (SOUTH AFRICA  - Tags: SPORT SOCCER WORLD CUP)

No i wreszcie, że kiedy już przylecisz do naszej kochanej Polski, żeby nikt Cię nie porwał/uprowadził/zakuł kajdankami do dowolnego mebla wydarzenia potoczyły się tak, abyś podczas lotu powrotnego miał sporo pretekstów do takiego zachowania...


Sto lat!