Wentylatory, królowie, deszcze, mądrości życiowe Kimiego, Jessybondgirl i znowu Lewis... czyli sprawozdanie z Malezji

Jeszcze tylko GP Chin za trzy tygodnie i wrócimy do ludzkich (europejskich) godzin rozgrywania grand prix bez konieczności zarywania nocy. Tymczasem ja, dzielna, mała redaktorka Lilla My znów nie przespałam dwóch nocy, by formułowców śledzić i znów dzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami ze słonecznego Kuala Lumpur.

W Malezji panują wielkie upały, które w połączeniu z wysoką wilgotnością powietrza każą kryć się naszym kochanym formułowcom w zaciszu świetnie nam znanych wentylatorów.

 

Lewis Hamilton, Fernando Alonso

 

Co poza tym? Kierowcy zostali przyjęci na audiencji u króla Malezji. W treningach tymczasem nie działo się tak naprawdę wiele - McLaren potwierdził, że jest szybki, Lotus i Mercedes stroszyły piórka, pokazując że i one mogą powalczyć o pole position, deszczyk trochę padał, a Lewis zwiedzał pobocza. W obozie Ferrari postanowiono wspomóc niedomagającego na starcie sezonu Bejbiego i specjalnie dla niego sprowadzono nowe podwozie bolidu. Zapowiedzi i oczekiwania były radosne...

 

Felipe Massa, Fernando Alonso

 

...potem jednak kierowcy wyjechali na tor...

 

Fernando Alonso

 

...i Bejbi nie awansował znów do trzeciej części kwalifikacji...

 

Felipe Massa, Fernando Alonso

 

Jutro w pierwszej linii znów ustawią się dwa McLareny i znów z Lewisem na czele. Po australijskiej porażce z Buttonem, w tym tygodniu Hamilton tryska dobrym humorem i uśmiecha się od ucha do ucha. Zobaczymy jak pójdzie mu jutro na starcie.

Mamy tylko jedno małe zastrzeżenie: zeszłoroczna dominacja Red Bulla trochę nam zbrzydła i miałyśmy nadzieję na pewną odmianę. Ale chyba niezbyt jasno wyraziłyśmy swoje życzenia. Mówiąc odmiana, miałyśmy na myśli zaciętą rywalizację kilku teamów, a nie kolejną dominację, tylko innego zespołu. Zamienił stryjek siekierkę na kijek...

Ale ale... za chłopakami z McLarena ustawi się dawno nie widziany w pierwszej trójce Michael Schumacher, który po raz kolejny był w kwalifikacjach szybszy od Pięknego Nico. Wzdychająca potajemnie od X lat do Schumiego ciachoredaktorka Lilla My jego pojawienie się na konferencji przyjęła z nieskrywaną wielką radością; z małą adnotacją, że kiedy ostatni raz się tu widzieliśmy, Michael wyglądał jakoś tak inaczej... miał mniej siwych włosów ubrany był w kombinezon zupełnie innej barwy.

Przy okazji tematu Mercedesa mamy dla Was małą zagadkę: co robią na poniższym zdjęciu kierowcy? Wszelkie sugestie mile widziane...

 

Mercedes Formula One driver Michael Schumacher of Germany (L) and his teammate and compatriot Nico Rosberg perform an experiment as they visit Petrosains in Kuala Lumpur March 21, 2012. The Malaysian Formula One Grand Prix will be held at the Sepang International Circuit from March 23 to March 25. REUTERS/Samsul Said (MALAYSIA - Tags: SPORT MOTORSPORT)

 

Iceman nie dostał jeszcze lodów, prawdopodobnie dlatego, że w lodówce Lotusa (przeciążonej lodami?) wystąpiło zwarcie, które doprowadziło do pożaru i zmusiło zespół do zmiany miejsca urzędowania w czasie grand prix. Bez dopingu Kimi spisał się całkiem nieźle i zajął piąte miejsce, ale co z tego, skoro wystartuje z 10. pola, bo dostał karę za wymianę skrzyni biegów.

Po zakończeniu kwalifikacji pojawiły się pogłoski, że także Lewisowi grozi wizyta u sędziów za zignorowanie żółtych flag w Q2, ale sprawa rozeszła się po kościach. Cóż... najwyraźniej Lulu tęskni za przytulnym pokoikiem stewardów...

 

Lewis Hamilton

 

Na koniec słówko o miłościwie nam panujących mistrzach świata - Red Bull tak jakby troszkę na oślep wypróbowuje kolejne tricki mające pomóc im dogonić dominującego jak dotąd McLarena. Jak na razie efekt jest taki, że Webbo drugi wyścig z rzędu jest szybszy w kwalifikacjach od Sebastiana. Yeah, you go mate!!

 

Mark Webber

 

Sebastian się za bardzo nie zmartwił i w tradycyjny sposób świętował zajęcie szóstego miejsca:

 

Sebastian Vettel

 

Check-lista Lilly My:

Kimi i jego "Nic mnie to nie obchodzi"* - jest

Alonso i jego mina w podkówkę - jest (patrz: wyżej)

Massa zwolnionego z Ferrari - jest

Jessica Michibata - jest

Nicole Scherzinger - jest

* Na pytanie o to, czy wypróbowywał już deszczowe opony Pirelli Kimi odpowiedział "Jak pada to pada". Słusznie - też tak myślimy.

 

Kimi Raikkonen

Ja piszę z Europy - bardziej merytoryczne i eksperckie doniesienia z samego środka padoku przedstawia Wam jak zawsze niezawodny Wituś.

9 powodów dla których warto czekać na powrót Roberta Kubicy do F1 >>Robert Kubica