Matti Hautamaeki zakończył karierę

A my przepraszamy, że piszemy o tym dopiero po kilku dniach, ale dopiero teraz doszłyśmy do siebie, przestałyśmy opłakiwać tę stratę i możemy napisać kilka słów.
Matti Hautamaeki zakończył karierę Od kilku dni opłakujemy tę wielką stratę... Matti Hautamaeki kończy karierę. Ostatni skok Fin oddał podczas zawodów w Planicy. Nie wiemy, ile skoczył, ale poleciał jak Robert Gawliński w piosence Wilków W swoim ostatnim sezonie Matti nie błyszczał i zajmował miejsca gdzieś na szarym końcu. Jednak naszym zdaniem nie przekreśla to wspaniałej kariery fińskiego skoczka. W końcu Matti wielkim sportowcem był i basta! Przypomnijmy, że jest to jeden z zawodników starej gwardii - tych, którzy za czasów naszej młodości walczyli z Adamem Małyszem, dostarczając nam niesamowitych emocji i umilając rodzinne niedzielne obiady z rosołem i kotletem. Podejrzewamy, że żadnej z Was nie trzeba przekonywać o wielkości Mattiego, ale dla poparcia tej tezy przedstawimy w telegraficznym skrócie jego osiągnięcia zaczynając od sukcesów indywidualnych. Fiński skoczek ma na swoim koncie: olimpijski srebrny (K-95 Turyn, 2006) i brązowy medal (K-120 Salt Lake City, 2002), srebrny medal na dużej skoczni na mistrzostwach świata w 2003 r. w Predazzo, a także brąz na MŚ w lotach narciarskich w Harrachovie w 2002 r. Do tego dorzućmy jeszcze sukcesy z fińską drużyną narodową: dwa srebra na olimpiadach w 2002 i 2006 r. na dużych skoczniach, złoty medal mistrzostw świata 2003 oraz dwa srebra w latach 2001 i 2005 (wszystko na dużych skoczniach), aż w końcu trzy srebra i jeden brąz mistrzostw świata w lotach narciarskich. Imponującą listę uzupełnia szesnaście triumfów w zawodach PŚ (w tym pamiętne sześć zwycięstw odniesionych w sezonie 2004/05) i łącznie 38 "wizyt" na podium. W karierze Mattiego zabrakło tylko Kryształowej Kuli - najwyżej w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Fin był trzeci (dwa razy - w sezonach 2001/02 i 2004/05). Ostatni skok Matti oddał w przerwie drużynowego konkursu podczas zawodów w Planicy. Nie wiemy, jak daleko skoczył, ale czy to ważne?

W swoim ostatnim sezonie Matti nie błyszczał, żeby nie powiedzieć, że był wręcz niewidoczny, zajmując miejsca na szarym końcu. Ale jeden nieudany sezon nie może (naprawdę nie może!) przekreślić wspaniałej kariery fińskiego skoczka. Ba! Nie może rzucić na nią nawet najmniejszego cienia. Bo Matti wielkim skoczkiem był i basta!

To jeden z zawodników starej gwardii - tych którzy za czasów naszej młodości naszego dzieciństwa walczyli z Adamem Małyszem, dostarczając nam niesamowitych emocji i umilając rodzinne niedzielne obiady z rosołem i kotletem.

 

Matti Hautamaeki

 

Podejrzewamy, że żadnej z Was nie trzeba przekonywać o wielkości Mattiego, ale dla poparcia tej tezy przedstawimy w telegraficznym skrócie osiągnięcia Mattiego, zaczynając od sukcesów indywidualnych:olimpijski srebrny (K-95 Turyn, 2006) i brązowy medal (K-120 Salt Lake City, 2002), srebrny medal na dużej skoczni na mistrzostwach świata w 2003 r. w Predazzo a także brąz na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Harrachovie w 2002 r. Do tego dorzućmy jeszcze sukcesy z fińską drużyną narodową: dwa srebra na olimpiadach w 2002 i 2006 r. na dużych skoczniach, złoty medal mistrzostw świata 2003 oraz dwa srebra w latach 2001 i 2005 (wszystko na dużych skoczniach), aż w końcu trzy srebra i jeden brąz mistrzostw świata w lotach narciarskich.

 

28.01.2006 KRAKOW , ZAKOPANE , PUCHAR SWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH, N/Z ZWYCIESKA TROJKA OD LEWEJ TAMI KIURU , MATTI HAUMATAEKI I JANNE AHONEN , FOT. KRZYSZTOF KAROLCZYK / AGENCJA GAZETA

 

Tę listę uzupełnia 16 triumfów w zawodach pucharu świata (w tym pamiętne sześć zwycięstw odniesionych pod rząd (!) w sezonie 2004/05) i łącznie 38 wizyt na podium. W karierze Mattiego zabrakło tylko Kryształowej Kuli - najwyżej w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Fin był trzeci (dwa razy - w sezonach 2001/02 i 2004/05).

Ostatni skok Matti oddał w przerwie drużynowego konkursu kończących sezon zawodów w Planicy. Nie wiemy, ile Matti skoczył, ale czy to ważne? Matti poleciał, jak ten Ikar ku słońcu, jak Robert Gawliński w piosence Wilków, jak orzeł, którego cień zobaczyła kiedyś Kasia Stankiewicz*.

 

 

Na koniec przypomnijmy sobie jeszcze skok Mattiego z Planicy z 2005 r. Fin skoczył wówczas 235,5 m, co było rekordem świata.

 

 

Matti nie zdradził jeszcze, co zamierza teraz robić. Watch this space.

* Do pana Włodzimierza Szaranowicza i jego barwnych epitetów jeszcze trochę nam brakuje, ale ćwiczymy i staramy się.