Jest polski finał w Pucharze Challenge i pół-polski w Pucharze CEV!

A weźmy wygrajmy wszystkie europejskie puchary w tym roku, co Wy na to?

Już teraz możemy cieszyć się ze zdobycia najwyższego trofeum w trzecich rangą rozgrywkach, bo kandydatów na placu boju zostało już tylko dwóch, obydwóch z Polski. Pierwsza swój awans do finału przypieczętowała wczoraj Politechnika Warszawska, która w rewanżowym spotkaniu w Arenie Ursynów po raz drugi pokonała Tomis Constanta 3:1.

 

Dla klubu lepiej byłoby rywalizować z Tytanem AZS Częstochowa, bowiem koszty byłyby mniejsze, ale to się dopiero rozstrzygnie - powiedział po meczu trener Panas.

 

A jego życzenie spełniło się późnym wieczorem, kiedy Akademicy z Częstochowy ponowie - tym razem na boisku rywala - odprawili belgijski Prefaxis Menen 3:1. Pierwszy finałowy pojedynek odbędzie się w 27 bądź 28 marca w Warszawie. Rewanż 31 marca lub 1 kwietnia w hali Polonia.

Zadanie postawienia kropki nad "i" czekało również wczoraj siatkarzy z Rzeszowa, którzy wyprawili się do Słowenii na rewanżowe spotkanie 1/2 półfinału Pucharu CEV z ACH Volley, której sprawili okrutne lanie w środę przed własną publicznością. Tym razem lanie nie było aż tak srogie, ale zwycięstwo 3:0 pewne od początku do końca, w czym największa zasługa przeżywającego renesans w polu zagrywki Wojtka Grzyba i piorunujących ataków Grozera.

W finale rywalem Asseco Resovii będzie zwycięzca dwumeczu pomiędzy rosyjskim Dynamem Moskwa, a włoską Acqua Paradiso Monzą. W pierwszym meczu 3:2 wygrali Włosi, rewanż w niedzielę (dzisiaj) w Moskwie. Pierwszy pojedynek finałowy odbędzie się 28 marca w Rzeszowie, rewanż trzy dni później w hali rywala.