Nigdy nie zgadniecie, kto (w dużej mierze) stoi za zejściem się Lewisa i Nicole

Papa Hamilton ma wyraźne problemy z utrzymaniem jednej wersji swojej opinii o piosenkarce.

Pamiętacie jeszcze czasy, w których tuż po zeszłorocznym rozstaniu gwiazdorskiej pary, Anthony Hamilton ogłosił, że bardzo dobrze się stało, a Lewis bez piosenkarki u boku będzie lepszym nie tylko kierowcą, ale też człowiekiem? Zapomnijcie o nich. Teraz okazuje się, że ten sam papa Hamilton namawiał syna do uporządkowania spraw w życiu osobistym, by ten ponownie mógł włączyć się do walki o mistrzowski tytuł.

 

Anthony uświadomił mu, że Nicole to wspaniała kobieta i na pewno nie będzie siedzieć sama zbyt długo - wyjawia jednemu z brytyjskich brukowców "przyjaciel" rodziny.

 

Ten sam przyjaciel stwierdza również, że po tym jak Lewis ponownie mógł skosztować życia singla, doszedł do wniosku, że pora na ustatkowanie się już nadeszła.  Cała rodzina spodziewa się ponoć wesela jeszcze w tym roku.

Nie chcemy zabrzmieć złośliwie, ale cóż, już to chyba gdzieś kiedyś słyszałyśmy. Sześćdziesiąt osiem razy.

Co nie zmienia faktu, że absolutnie szczerze życzymy szczęścia.