Łukasz Żygadło chce odejść z Trentino, ale w sumie to nie wiadomo

Czyli o zamieszaniu wokół pewnego niewinnego wywiadu prasowego.

O ile nie mieszkacie w szklanej kapsule na szczycie Himalajów, dotarła do Was z pewnością wczorajsza wieść o wywiadzie rozgrywającego dla Przeglądu Sportowego, w którym Łukasz z całą stanowczością stwierdził:

 

Mam z Trentino dwuletni kontrakt, ale po tym sezonie mogę już odejść do innego zespołu i na pewno to zrobię.

 

Wcześniej siatkarz wspomina o tym, że już w trakcie sezonu miał trzy oferty zmiany pracodawcy, w tym jedną bardzo konkretną z Rosji, dla Trentino tematu transferu nie było.

Teraz pojawia się jednak pytanie, czy rzeczywiście wspominał. Oto jak wywiad opublikowany na łamach Przeglądu Sportowego skomentował na swoim Facebookowym profilu sam zainteresowany:

"dzisiejszy wywiad w przeglądzie sportowym jest spreparowana wersja przez gazetę... gazeta ma poprawić błąd i wstawić prawdziwy autoryzowany wywiad w krótkim czasie w wersji elektronicznej w internecie, wersja drukowana, która dzisiaj poszła jest spreparowana przez gazetę."

[źródło:s-w-o.pl]

Jak myślicie, o co może chodzisz? Czyżby Łukasz obawiał się, że takie słowa mogą nie spodobać się władzom klubu, czy tez może fantazja za bardzo poniosła dziennikarza?

Bo, swoją drogą, pożegnanie z Trentino wyszłoby chyba siatkarzowi na dobre? (A-plusliga-psik!). Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?