Niemcy mają nowe stroje wyjazdowe. Zielone

No dobra, udało Wam się chłopcy. Jesteśmy zaskoczone. Odrobinę.
Niemcy mają nowe stroje wyjazdowe No dobra chłopcy, udało Wam się. Jesteśmy zaskoczone. Piłkarska reprezentacja Niemiec ma nowe stroje. Schweiniego i spółkę zobaczymy jako zieloną Armię Groszków. Oficjalna prezentacja już 29 lutego w Bremie Przygotowanie do Euro wchodzą w fazę decydującą. Już nie tylko ważną rolę odgrywają stroje z numerem jeden w domowych barwach, ale i te drugie, wyjazdowe (bądź w wypadku ME nazywane "rezerwowe") są traktowane jako klucz do sukcesu na ME w naszym kraju. Nawet Niemcy, zwykle przecież tradycjonaliści w paletach kolorystycznych swoich trykotów, tym razem postanowili zaszaleć i postawić wszystko na jedną kartkę. Bądź koszulkę. Oczywiście nie mogło być zbyt banalnie (liczy się element zaskoczenia), jednak nie zbyt awangardowo (róż odpada). Stroje niemieckiej reprezentacji musiały trochę nawiązywać do historii (na przykład do ostatnich wielkich zwycięstw), nie zapominając jednak o odpowiednim wtopieniu się w tło bitwy (murawę). Ostatecznie padło na zielony. Jak się okazuje Mannchsfat w takim zestawieniu kolorystycznym występował już w latach 50. Oprócz nawiązania do historii jest też nawiązanie do historycznych triumfów, bowiem właśnie w zielonych strojach niemieccy piłkarze zdobyli swoje pierwsze złoto na EURO w 1972. Oficjalna prezentacja ma się odbyć 29 lutego w Bremie, gdy Armia Groszków wybiegnie na murawę podczas meczu towarzyskiego z Francją. Już nie możemy się doczekać!

Przygotowanie do Euro wchodzą w fazę decydującą. Już nie tylko ważną rolę odgrywają stroje z numerem jeden w domowych barwach, ale i te drugie, wyjazdowe (bądź w wypadku ME nazywane "rezerwowe") są traktowane jako klucz do sukcesu na ME w naszym kraju. Niemcy! Nawet Niemcy, zwykle przecież tradycjonaliści w paletach kolorystycznych swoich trykotów, tym razem postanowili zaszaleć i postawić wszystko na jedną kartkę. Bądź koszulkę.

Oczywiście nie mogło być zbyt banalnie (liczy się element zaskoczenia), jednak nie zbyt awangardowo (róż odpada), musiały trochę nawiązywać do historii (na przykład do ostatnich wielkich zwycięstw), nie zapominając jednak o odpowiednim wtopieniu się w tło bitwy (murawę)- Padło na zielony.

Dobra, dobra, też wyglądałyśmy mniej więcej tak....

...gdy dowiedziałyśmy się, że zobaczymy Schweiniego i spółkę jako zieloną armię groszków, ale to było zanim zapoznałyśmy się z całą ideą. Bowiem jak się okazuje Mannchsfat w takim zestawieniu kolorystycznym występował już wcześniej i to dużo wcześnie, bo w latach 50. Oprócz nawiązania do historii jest też nawiązanie do historycznych triumfów bowiem z nimi na piersi niemieccy piłkarze zdobyli swoje pierwsze złoto EURO w 1972.

Jakby jednak na przykład taki Thomas Mueller nie miał pamięci do dat, zawsze może sobie spojrzeć za kołnierzyk koszulki, na którym ma widnieć zagrzewające do boju hasło "1972 - początek tworzenia historii, 2012 - nowy rozdział czeka na napisanie". Później jednak jest już bez zbędnych bajerów i szaleństw - po trzy białe paseczki do polowy ramienia (trykoty są oczywiście produkcji Adidasa) i rękawki zakończone tym samym kolorom. Do kompletu białe spodenki z zielonymi paskami i zielone skarpety z białymi paskami.

O dziwo to wszystko znacznie lepiej wygląda niż brzmi. Prawda, panie kapitanie?

Prawda, Thomasie?

Poldi, Ciebie nie musimy pytać. Ty, twoja za mała od dwa rozmiary koszulka, a również i my - wiemy, że to prawda.

No właśnie.

Akcja promocyjna obfituje jeszcze w jedno wideo, które trwa całe siedemnaście sekund i jest ogólnie skromne, ale siedemnaście sekund z grającym w memory Schewinim i Muellerem jest jednym z najsłodszych siedemnastu sekund naszego życia.

Oficjalna prezentacja ma się odbyć w Bremie, kiedy to Armia Groszków Niemcy wybiegną na murawę 29 lutego podczas meczu towarzyskiego z Francją. Już nie możemy się doczekać!