Red Bull też pokazał bolid, a Mark i Sebastian niewiele się przez zimę zmienili

Z bólem serca stwierdzamy, że w tym sezonie projektanci bolidów uparli się konkurować w kategorii "najbrzydsza konstrukcja roku". Red Bull szans na zwycięstwo raczej nie ma, ale bolid i tak nie przejdzie do historii jako najpiękniejsze dzieło stworzone boską ludzką ręką Adriana Neweya.
Red Bull pokazał bolid ...a Mark i Sebastian niewiele się przez zimę zmienili. Zespół Red Bull po raz pierwszy pokazał swój bolid Formuły 1 w internecie. Ten bolid też jest brzydki i też ma krzywy nos, jak jego "koledzy" z paddocku. Z bólem serca stwierdzamy, że w tym sezonie projektanci bolidów Formuły 1 uparli się konkurować w kategorii "najbrzydsza konstrukcja roku". Red Bull szans na zwycięstwo raczej nie ma, ale bolid i tak nie przejdzie do historii jako najpiękniejsze dzieło stworzone boską ludzką ręką Adriana Neweya. Red Bull to kolejny team, który postawił na prezentację bolidu w internecie, co znacznie utrudniło nam zadanie - nie od dziś wiadomo w końcu, że niełatwo jest oglądać w internecie cokolwiek w momencie, gdy tę samą rzecz chce obejrzeć akurat cały świat. Tym z Wam, które interesują się technologią (czyli zapewne wszystkim) spieszymy donieść, że Red Bull (wzorem Saubera, Force India, Ferrari i Lotusa) zdecydował się zbudować bolid z krzywym nosem. W chwili gdy piszemy tę informację na wszelkich forach internetowych trwa gorąca dyskusja nad tym, do czego służy otwór, jaki Ciacha spece szybko wypatrzyli w złamaniu nosa. Team dostarczył nam też naturalnie wywiadów z szefami oraz swoimi wszystkimi trzema kierowcami (także z Sebastienem Buemim). Wypowiedzi wszystkich panów można streścić jednym zdaniem: "jesteśmy bardzo podekscytowani, zamierzamy znów zdobyć tytuły mistrzowskie, ale nie chcemy być niemili dla konkurencji, więc powiemy z grzeczności, że w tym roku będzie nam trudniej". Tymczasem na ciachowej skali urody bolidów nowy Red Bull zostaje uplasowany lata świetlne przed Ferrari, nieco przed Force India, za to za McLarenem i gdzieś na równi z Lotusem. A że mija rok od wypadku naszego Bobby'ego w rajdzie, więc nie możemy powstrzymać się przed pewną obserwacją: Roberta może na torach (na razie jeszcze) w tym roku zabraknie, ale my nie możemy oprzeć się wrażeniu, że F1 pamięta o nim bardziej niż kiedykolwiek wcześniej: te krzywe nosy musiały powstać z myślą o Kubicy.

Red Bull to kolejny team, który postawił na prezentację bolidu online, co znacznie utrudniło nam zadanie  - nie od dziś wiadomo w końcu, że niełatwo jest oglądać w Internecie cokolwiek w momencie, gdy tę samą rzecz chce obejrzeć akurat cały świat.

Tym z Wam, które interesują się technologią (czyli zapewne wszystkim) spieszymy donieść, że Red Bull (wzorem Saubera, Force India, Ferrari i Lotusa) zdecydował się zbudować bolid z krzywym nosem. W chwili gdy piszemy tego newsa na wszelkich forach internetowych trwa gorąca dyskusja nad tym, do czego służy otwór, jaki Ciacha spece szybko wypatrzyli w złamaniu nosa.

Team dostarczył nam też naturalnie wywiadów z szefami oraz swoimi wszystkimi trzema kierowcami (także z Sebastienem Buemim). Wypowiedzi wszystkich panów można streścić jednym zdaniem: "jesteśmy bardzo podekscytowani, zamierzamy znów zdobyć tytuły mistrzowskie, ale nie chcemy być niemili dla konkurencji, więc powiemy z grzeczności, że w tym roku będzie nam trudniej".

Tymczasem na ciachowej skali urody bolidów nowy Red Bull zostaje uplasowany lata świetlne przed Ferrari, nieco przed Force India, za to za McLarenem i gdzieś na równi z Lotusem.

Poniżej prezentujemy Wam dostarczony przez team filmik z gatunku "coś Wam pokażemy, ale zrobimy to tak, żebyście i tak nic ważnego nie zobaczyli" , na którym najpierw przez 7 minut możecie podziwiać błysk lakieru RB8. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego, jak pięknie kamera prześlizguje się po załamaniach, wklęsłościach i wypukłościach karoserii. Godne zauważenia jest też wspaniałe oświetlenie.

Po 7 minutach podziwiania granatowego koloru, w końcu widzimy to co wszystkich najbardziej interesuje, czyli omawiany już wyżej nos kierowców. Mark i Sebastian niewiele się zmienili od czasu, kiedy ich ostatnio podziwiałyśmy. Nikt nie obciął włosów, nikt nie zapuścił dziwnego zarostu twarzowego. Jednym słowem jesteśmy usatysfakcjonowane tym, co na prezentacji zobaczyłyśmy.

Z braku zdjęć bolidu kierowców podczas prezentacji musimy na razie zadowolić się poniższym nagraniem.

UPDEJT: W galerii prezentujemy kilka komputerowych zdjęć bolidu przygotowanych przez team oraz kilka fotek z pierwszego dnia testów w Jerez - na dowód tego, że RB8 nie istnieje tylko na papierze.

A że dziś mija rok od wypadku naszego Bobby'ego w rajdzie, więc nie możemy powstrzymać się przed pewną obserwacją: Roberta może na torach (na razie jeszcze) w tym roku zabraknie, ale my nie możemy oprzeć się wrażeniu, że F1 pamięta o nim bardziej niż kiedykolwiek wcześniej: te krzywe nosy musiały powstać z myślą o Kubicy.

Przed Red Bullem swój bolid zaprezentował też Sauber, którego projektanci także pamiętali o Bobbym, a już niedługo czeka nas prezentacja nowego Toro Rosso. Niestety bez Jaime, ale za to z także uroczym Danielem Ricciardo i jeszcze nieocenionym Jean-Erikiem Vergne'em.

Sauber