Jeszcze jedna porcja wzdychań do Mikkela Hansena (ale ostatnia, obiecuję!)

No przynajmniej na jakiś czas ;)

Pamiętacie jak przy okazji tekstu o reklamie Oral B wspominałam o tym, że Duńczyk nawiązał również współpracę z Head&Shoulders? I jak bardzo się jej bałam, bo wiadomo, że reklamy szamponów przeciwłupieżowych to z reguły zło wcielone już chociaż z samego faktu implikowania, iż bożyszcze w nich występujące mają łupież (a Mikkel na pewno ma skórę głowy jak majowa łąka!)?  Niepotrzebnie:

 

 

 

 

Btw, oddałyście już głos w wyborach na ciacho ME w piłce ręcznej?