Rafa i Nole błagają o litość

Czyli jeszcze jedno wspomnienie z Australian Open - z samego końca, a dokładniej z ceremonii wręczenia nagród. Te zwykle bywają przydługie i nudne. Tym razem nudno nie było, bo ciekawego materiału do obserwacji dostarczyli nam Novak Djoković i Rafael Nadal. Aby jednak tradycji stało się zadość - było za długo. Szczególnie dla zawodników.

Wczorajszy finał Australian Open zostanie zapisany w annałach jako turniej wielkoszlemowy zakończony najdłuższym finałem w historii - łącznie z przerwą spowodowaną deszczem zawodnicy spędzili na korcie 5 godzin i 53 minuty!

I kiedy już mogłyśmy mieć nadzieję, że nasi słaniający się na nogach ulubieńcy będą mieli chwilę wytchnienia, organizatorzy postanowili pójść za ciosem i zafundować nam najdłuższą ceremonię wręczenia nagród ever. A przynajmniej wydawała się taka, kiedy patrzyło się na bezradnych chłopaków ledwo trzymających pion (a czasem nawet nie trzymających).

To zataczanie się, to kucanie, przebieranie nóżkami, schylanie i ironiczne uśmiechy, kiedy okazuje się, że... nie nie! nie skończyliśmy wcale z przemowami! Jeszcze ktoś koniecznie chce coś powiedzieć, a wy sobie stójcie. Desperackie wyglądanie pomocy uskuteczniane przez Novaka w końcu przyniosło skutki i oto przyszło wybawienie: krzesła! I butelki wody! Osoba, która wpadła na ten genialny pomysł otrzymała (jak najbardziej zasłużenie) owację od publiczności.

Uff, co za ulga! Nas wszystko bolało z samego patrzenia na męczarnie Nole i Rafy.

Dzika radość Novaka, smutek Rafy, całowanie pucharu - zobacz zdjęcia z dekoracji Australian Open>>c

 

10 najgorętszych sportowych przyjaźni >>
Kliknij, by obejrzeć galerię