Raquel del Rosario staje w obronie swojego (byłego) męża

Sprawy wokół rozstania piosenkarki i Fernando Alonso wcale nie są chyba jednak tak oczywiste jakby się mogło wydawać.

Raquel del Rosario w obronie byłego męża Powody rozstania nie są jednak tak oczywiste... Po rozstaniu Raquel del Rosario i Fernando Alonso popłynęła fala krytyki w stronę kierowcy F1. Jego eks na swoim twitterze stanęła jednak w obronie byłego męża Sprawy wokół rozstania piosenkarki i Fernando Alonso wcale nie są tak oczywiste, jakby się mogło wydawać. Do tej pory cała historia przedstawiała się dość jednoznacznie - para rozwodzi się, bo kierowca znalazł sobie nową, młodszą dziewczynę. Również i my, w tekście ujawniającym sprawę, dałyśmy się ponieść emocjom i łatwemu osądowi, choć i tak nie umywamy się do nagonki, jaka spadła na Fernando w jego ojczystym kraju. A skoro nawet Raquel poczuła się w obowiązku, by stanąć w obronie byłego męża, to coś musi być na rzeczy. "To niesprawiedliwe, kiedy widzisz, jak krzywdzą kogoś, kogo tak bardzo kochasz. Do przodu Fer!" - napisała piosenkarka na swoim twitterze. Hmm... Za mało wiemy, by wdać się w dalsze spekulacje, ale być może było tak, że faktyczny koniec związku nastąpił na długo przed jego oficjalnym ogłoszeniem? Tak czy inaczej, osąd Alonso wstrzymujemy. Ale nadal możemy nie lubić jego nowej dziewczyny, prawda?

A przedstawiały się do dość jednoznacznie: para rozwodzi się, bo kierowca znalazł sobie nową, młodszą blond dziewczynę o zołzowatym (no wybaczcie) wyrazie twarzy. Również i my w tekście ujawniającym sprawę dałyśmy się ponieść emocjom i łatwemu osądowi, choć i tak nie umywamy się do nagonki jako spadła na Fernando w jego ojczystym kraju. A skoro nawet, jakby mogło się wydawać, ofiara całej historii, Raquel poczuła się w obowiązku stanięcia w obronie byłego męża, to coś musi być na rzeczy.

 

"To niesprawiedliwe, kiedy widzisz, jak krzywdzą kogoś, kogo tak bardzo kochasz, naprzód Fer!" - napisała piosenkarka na swoim twitterze.

Hmm. Za mało wiemy, by wdać się w dalsze spekulacje, ale być może było tak, że faktyczny koniec związku nastąpił na długo przed jego oficjalnym ogłoszeniem? Tak czy inaczej, osąd Alonso wstrzymujemy.

Ale nadal możemy nie lubić jego nowej dziewczyny, prawda?

 

 

P.S. Za updejty w sprawie dziękujemy takiej_lali i lucy.