"Meri Kristmas tu ol of ju" rzecze Luis Suarez, a my próbujemy zachować powagę

I "próbujemy" wcale nie znaczy, że choć trochę nam się to udaje.

Boże Narodzenie nadchodzi wielkimi krokami, kalendarze adwentowe już w połowie zjedzone, co może oznaczać tylko jedno...czas na oficjalne składanie życzeń przez piłkarzy! Czas na okolicznościowe filmiki z błyszczącą choinką w tle! Czas na urocze uśmiechy z kryjącym się za nimi większym lub mniejszym zakłopotaniem! I wreszcie: czas na nieoficjalny konkurs "kto ma najbardziej rozkoszny angielski akcent?"!.

Jako pierwszy w tym roku wysuwa swą kandydaturę Liverpool. I wiedzcie, że to kandydatura bardzo mocna. Zaledwie wczoraj czytelniczka ynwa doniosła nam, iż panowie w czerwonych trykotach zebrali się wspólnie w muzeum klubowym (a bynajmniej na to nam to wygląda dedukując z obrazków na czerwonych ścianach), by przed obliczem kamery powiedzieć jakie to by chcieli dla nas Boże Narodzenie i Nowy Rok.

Żeby było zabawniej ekran obramowano płatkami śniegu każdy z piłkarzy został zmuszony (owszem, zmuszony, dedukując z ich zbolałych min raczej nie zrobiliby tego dobrowolnie) do wypowiedzenia życzeń nie tylko w swoim języku ojczystym, ale i języku ojczystym klubu - angielskim. Tutaj też zaczęły się schody. Ale jakże pobudzające do śmiechu schody. Dlaczego? O ile Dirk Kuyt, Martin Skrtel i inni poradzili sobie z tym nieźle, o tyle ich koledzy Latynosi nadali nowy wymiar dwóm tak dobrze znanym angielskim słowom, poczynając od "mari kristmos", przez "meri kristmas" a kończąc na czymś dokładnie po środku. Zresztą zobaczcie i oceńcie same:

Ha ha ha, kto by pomyślał, iż tak ogromny potencjał komiczny ukrywa w sobie Luis Suarez. Hm...chyba, że ten efekt komiczny wcale nie był zamierzony, co? A Maxi Rodriguez? Jedno, wielkie, pisane przez setki "w" Awwwwwwwwww. Jak zaczniemy je z siebie wydawać pewnie zaczniemy się zastanawiać czym jest "oloł", które pada z jego ust. No i Glenn Johnson, kiedy on zrobił się taki hot?

Cóż, nastrój świątecznej radości i życzliwości (to przez te bombki i inne efekty specjalne na ekranie) tak nam się udzielił, że nie zająkniemy się nad brakiem Steviego i Pepe Reiny, który mógłby się tutaj, przed tą kamerą i w tych płatkach śniegu, wyjątkowo samorealizować. A szkoda.

 

 

 

Myślicie, że Luis dobrze by się prezentował z brodą? Oto 14 sportowców stworzonych by nosić zarost >>

Kliknij, by obejrzeć galerię