NBA ruszy, Amerykanie świętują

A świętując, nagrywają kolejną wybitną reklamę swojej ligi.

Jeśli czegoś możemy zazdrościć naszym braciom zza Wielkiej Wody (oczywiście oprócz Nowego Yorku, How i Met Your Mother, Woody'ego Allena, Davida Beckhama i Burger Kinga na każdym rogu) to umiejętności robienia epickiego show.

Niezależnie od okoliczności. Świetny film można nakręcić ze smutku przed odwołanym startem zmagań, można też z radości związanych ze startem. Bo też chyba mało optymistów zakładało, że lockout może się skończyć jeszcze przed świętami. A jednak. I dlatego te z Was, które uwielbiają nocne czuwanie i pisk butów na parkiecie, mogą świętować. A te, które nie przepadają za atrakcjami NBA? My po obejrzeniu tego filmu, zapragnęłyśmy obejrzeć choć jeden mecz!