Biczfejs na środę - wydanie specjalne, niemieckie

Z pomocą naszej uczynnej czytelniczki Kamili, która sprezentowała nam oprawę wizualną, w tą ostatnią listopadową środę udowadniamy, że wbrew temu co się popularnie uważa, biczfejsy nie są li i jedynie domeną narodu hiszpańskiego i dokładnie zgodnie z tym, co się popularnie uważa, pełne usta Holgera Bastubera rzeczywiście potrafią wyrazić każdy stopień poirytowania w skali od 1 do 10. Enjoy!

1.) Recydywista Bastian

Na pierwszy ogień wysyłamy Schweiniego, które Schweini. który od wczoraj może mieć dodatkową motywację do wyrażania swojego niezadowolenia. Jeśli jednak efekty naszego wnikania w struktury plotkarsko-brukowego świata się będą tak kończyć to możemy to robić częściej, intensywniej i dokładniej. Mówcie co chcecie, ale strzelający focha Bastian-recydywista jest naprawdę hot.

Bastian Schweinsteiger

2.) Dariusz Szpakowski na kolejne MŚ musi wymyślić sobie nową historyjkę o dobrym i złym bracie.

Zmieniamy jednak szybko klimaty i przechodzimy do kolejnego reprezentanta Niemiec. Widzicie dziewczęta, zawsze myślałyśmy, że Jerome z dwóch braci Boatengów jest tym grzeczniejszym bratem, bardziej ułożonym, bratem wyważonym, któremu nie w głowie wulgarne wypowiedzi i niekontrolowane wybuchy złości, a potem....a potem zobaczyłyśmy do zdjęcie...

Jerome Boateng

...przyjrzałyśmy się grymasowi w jaki wykrzywia swe usta i marszczy oczy (jakby dokładnie wiedział czymże jest apogeum zniesmaczenia i co więcej właśnie ją osiągnął) i...i już nic nie wiedziałyśmy.

3.) Pioruny, spojrzenie i zły humor

A skoro już jesteśmy przy kategorii debiutanci, spójrzcie kogo nam tu przywiało do środowej rubryki - Thomas Mullera we własnej uroczej osobie. No dobra, dobra, może nie do końca znowu takiej uroczej, a przynajmniej nie w tym konkretnym momencie, kiedy to tak uroczo dokładnie, z dopilnowaniem wszystkich najdrobniejszych detali i zaaranżowaniem odpowiednio mrocznego klimatu strzela rasowego biczfejsa. Drogie Panie, oto wzrok, który gdyby mógł to by zabijał nie oszczędzając nawet kobiet i dzieci, ale po prostu powiedział...."mam dzisiaj zly humor"

Thomas Muller

Co prawda nie widzimy na tym zdjęciu miotających ze spojrzenia piorunów, ale aż nazbyt dobrze wyczuwamy ich obecność.

4.) Kiedy wiatr rozwala grzywki

Po debiutantach wracamy jednak do sprawdzonych biczfejsowych firm, dla których środa jest najbardziej pracowitych dniem tygodnia. Jednym z nich jest bez wątpienia Manuel, który właśnie chce przekazać nam, ża żarty się skończyły, a on naprawdę się wkurzył. A przynajmniej tak wnioskujemy z niezwykle mocnego w wyrazie przygryzienia dolnej wargi, jakby to ona była winna, że wiatr znowu rozwalił mu tak starannie układaną grzywkę.

Manuel Neuer

O patrzcie! Kto by pomyślał, że obcisły szary podkoszulek może nadać aż taką dramaturgię!

5.) Skala od 1 do 10.

O pełnych ustach Holgera Badstubera napisałyśmy już wiele, mogłyśmy napisać jeszcze więcej, ale czyż nie prościej pokazać Wam po prostu to zdjęcie z (obliczoną na oko) dobrą siódemką w skali poirytowania od 1 do 10, jakiej prezentacją zajmują się one w czasie wolnym.

Holger Badstuber

Kurcze, a może do jednak ósemka? Stopień rozchylenia ust nie do końca nam tu pasuje.

6.) Poziomy hard, czyli biczfejs grupowy

Biczfejsy indywidualne jednak biczfejsami indywidualnymi, ale prawdziwy charakter drużyny aspirującej  do miana naszych stałych środowych bywalców można sprawdzić tylko w jeden sposób - za pomocą biczfejsa grupowego. Tutaj już nie wystarczą pojedyncze przebłyski gniewu, tutaj liczy się współpraca całego zespołu, synchrony marszczonej na nosie skóry, odpowiedni tajming w podniesieniu górnej wargi o określoną wysokość, ale co najważniejsze całkowite zjednoczenie się w pogardzie dla świata doczesnego. I co tu dużo mówić, Bayern to potrafi.

Bayern Monachium

Choć jak to w każdej, nawet tej najbardziej zgranej, drużynie bywa i tutaj wyróżniają się pewne jednostki wybitne - Luca Toni przeszedł sam siebie.