Wtorek z Ligą Mistrzów: sensacyjne pogromy, sensacyjne remisy

Real Madryt rozstrzelał biedne Dynamo Zagrzeb i zapewnił sobie pierwsze miejsce w grupie D. Manchester United coś nie może w tym roku z tą Ligą Mistrzów i męczy się niczym człowiek Miron,  Manchester City również jakiś taki nieudolny na europejskich boiskach, a obie te sytuacje są sporym zaskoczeniem i jeszcze większym powodem do niepokoju. Lyon też nie mógł wygrać u siebie z Ajaksem, a CSKA nieoczekiwanie u siebie poległo - z zespołem Obraniaka i Jelenia - Lille. I tylko Bayern spokojnie i po swojemu postawił Villarealowi kropkę nad "i" w wyrazie "pożegnanie".

Real Madryt - Dynamo Zagrzem 6:2

Uff, to była prawdziwa radość masakry. Pierwsza bramka padła tak szybko, że nawet nie zdążyłyśmy jej zauważyć, co zresztą nie było jakąś wielką stratą, albowiem potem padło ich jeszcze siedem. Z czego pięć dla Realu. Królewscy w królewskim stylu zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie i teraz, pokrzepieniu na duchu mogą stawić czoła dalszym przygodom w swoim "miesiącu prawdy". Dwie bramki strzelił Człowiek Rzeżucha Callejon, dwie Karim Benzema (rozstrzelał się ostatnio), po jednej Ozil i Higuain.


28716 przez buitre9

(Hmmm, nie chcemy wywoływać z szafy upiorów naszego małego nieporozumienia, ale przyznacie, że pierwsza bramka w iście barcelońskim stylu...)

Zobacz: największe pogromy w historii Ligi Mistrzów>>

Manchester United - Benfica Lizbona 2:2

Auć. Nawet nie chce nam się o tym pisać, to straszne, nie wiemy co się dzieje z United, nie wiemy dlaczego tak się dzieje, nie rozumiemy tego i nie zgadzamy się na taki świat. Nie zgadzamy się na świat, w którym nie można postawić domu, żony i dziecka na zwycięstwo Manchesteru u siebie. Dobrze, że przynajmniej jest to wciąż Manchester, który potrafi się ponieść po straconej bramce, ale dlaczego jest to Manchester, który do stu tysięcy fur beczek prochu nie może wygrać meczu w Lidze Mistrzów?! W słabej grupie?!


Manchester United v Benfica Lisbon przez joecolefanz

Zajmie drugie miejsce w grupie, trafi na Barcelonę lub Real i będzie płacz. Mój płacz. Gorzki płacz.

Napoli - Manchester City 2:1

Wiedziałyśmy, że to będzie wielki mecz i nie myliłyśmy się - choć obstawiałyśmy raczej wynik 2:2. Nieoczekiwanie (hmm, czy aż tak nieoczekiwanie?) Manchester City, siejący spustoszenie na Wyspach zachowuje się na europejskiej arenie jak speszona pensjonarka, ubogi krewny, tudzież nuworysz w filharmonii. To znaczy, ma problemy z wyjściem z grupy, grupy, która nie zapowiadała się na arcytrudną, a tymczasem wyrosła na grupę śmierci. No cóż, różnorodność nas cieszy, cieszy nas City w Lidze Mistrzów, ale trochę tęsknimy za czasami, w których pewne były trzy rzeczy: śmierć, podatki i cztery angielskie zespoły w ćwierćfinałach ligi mistrzów.


17545 przez buitre9

Cieszą nas natomiast bardzo dwa gole Cavaniego i jego wyszczerzone zęby.

Edinson Cavani

Bayern Monachium - Villareal 3:1

Weekendowa przegrana z Borussią nie zgasiła bayernowego ducha, a może po prostu Villareal nie jest już tą Żółtą Łodzią Podwodną, którą pamiętamy na przykład z półfinałów Ligi Mistrzów z Arsenalem (kto pamięta jak wiewiórka wbiegła wtedy na Higbury, ręka w górę), Bayern więc po swojemu rozpykał biednych Hiszpanów i odprawił ich z kwitkiem z imprezy zwanej "faza pucharowa Ligi Mistrzów". Kto strzelił? No kaman, dziewczyny przecież żyjemy w świecie, w którym pewne są: śmierć, podatki, i to, że Mario Gomez strzeli bramkę dla Bayernu Monachium.


69852 przez buitre9

Bayern świętuje Oktoberfest, a Schweini wymiata w kosza>>

Bayern-Monachium-swietuje-Oktoberfest.j

PS fotograficzny - w meczu Lyonu z Ajaxem goli nie było, choć obie strony dokazywały cudów ekwilibrystycznego męstwa...