A może w ogóle cały dzień spędzimy na kontemplowaniu jego zdjęć?

"żebym - jeśli za oknem moim którejś nocy mocniej zagra galilejska fletnia - umiał natychmiast odejść i porzucić majątek, żonę i dziecko" - modlił się Konstanty Ildefons Gałczyński w "Notatkach z nieudanych rekolekcji paryskich", a my, patrząc na zdjęcie Camille zastanawiamy się, czy to właśnie nie jest owa fletnia, która wzywa nas do porzucenia majątku, ciepłej posady ciachoredaktorki, nadziei na poślubienie Buttona i udania się w siną dal wyznaczaną przez głębie jego oczu...