Jak długo potrwa przerwa w grze Metodiego Ananiewa?

Jeszcze nie wiadomo, ale pierwsze diagnozy brzmią co najmniej pesymistycznie.

Ach Metodi Ananiewie, dopiero co zdążyłyśmy docenić twoją urodę, a już nam znikasz z horyzontu na długie dni i tygodnie. Do nieszczęścia doszło w trakcie piątkowego starcia Olsztynian z Treflem Gdańsk. Na początku drugiego seta po wyskoku do ataku, Bułgar upadł na parkiet z grymasem bólu na twarzy i nie był w stanie samodzielnie opuścić pola gry. I wtedy cała gra Indykpolu się posypała, a mecz zakończył się niespodziewane porażką AZSu 0:3.

 

To był dla chłopaków cios. Widziałem oczy moich podopiecznych, nie były już takie same. Można było dostrzec przerażenie, bo przecież kontuzja Metodiego nie wyglądała na delikatną. Można powiedzieć, że wtedy straciliśmy to spotkanie - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Tomaso Totolo.

[źródło: sport.pl]

 

A co dalej z Meto, jak zwą go pieszczotliwe koledzy z zespołu? Szczegółowe badania siatkarz ma przejść dziś (poniedziałek) po południu, ale wstępnie lekarze podejrzewają uszkodzenie więzadła krzyżowego w kolanie. I niestety jest to bardzo, bardzo zła diagnoza.

 

Przy młodym organizmie zabieg jest murowany - mówi Piotr Kulpaka,  olsztyński lekarz sportowy. - Musi nastąpić stabilizacja stawu kolanowego. Następnie siatkarza czeka sześciotygodniowa rehabilitacja bez obciążenia. Łącznie daje to od czterech do sześciu miesięcy bez treningów.

 

Mamy nadzieję, że nie będzie jednak tak źle, byłaby to ogromna strata dla Olsztyna. Trzymamy kciuku Meto!