Prezes Przedpelski wydał oświadczenie w sprawie oświadczenia Mariusza Wlazłego

Czekamy na oświadczenie Mariusza Wlazłego w sprawie oświadczenia prezesa Przedpelskiego w sprawie oświadczenia Mariusza Wlazłego.

Trzeba przyznać, że siatkarz w swoim liście otwartym przejechał się dość mocno po związku, chęć odpowiedzi ze strony tego drugiego nie może zatem dziwić. Jeśli ktoś spodziewał się jednak wejścia w ostrą polemikę i rzucania mięsem, czeka go srogie rozczarowanie. Prezes ograniczył się do dość suchego przedstawienia zasad funkcjonowania finansowania i opieki zdrowotnej kadrowiczów, dodając, że w tak dużej machinie mogą zdarzyć się "niedociągnięcia" z którymi starają się rozprawiać na bieżąco. A cały list kończy w słowach:

 

Ze swojej strony mogę zapewnić, że jeżeli zdrowie i sportowa forma tego zawodnika pozwoli, to zawsze może starać się o miejsce w kadrze narodowej. Mariuszowi Wlazłemu życzę dużo zdrowia i wielkich sukcesów na miarę jego talentu.

 

Z całością oświadczenia możecie zapoznać się na portalu siatka.org, ale jeśli mamy być szczere, o wiele bardziej zaciekawiły nas rzeczy czekające w najnowszym wydaniu Magazynu Siatkarskiego, w którym gość Przemysława Iwańczyka, Jerzy Mielewski, podzielił się teorią spiskową związaną z wcześniejszym oświadczeniem siatkarza.

List Wlazłego, który atakuje PZPS i prezesa Mirosława Przedpełskiego, to atak na wyczyszczonej siatce - mocny, bezkompromisowy. Nie lubię tego typu manifestów, z którymi nie można polemizować. W środowisku mówi się, że nie jest to do końca głos Wlazłego. Czyj? Niedługo się okaże. Jego oświadczenie to początek wojny o wpływy, niestety. Siatkarz został w niej wykorzystany - twierdzi ekspert Polsatu. - Klub ten (Skra Bełchatów - red.) chce mieć coraz większy wpływ na PZPS. To początek batalii o władze w związku. Nie jest to bezcelowe działanie. Przez list Wlazłego kibice widzą w siatkarskich działaczach największych hamulcowych - dodaje.

 

Całość rozmowy do obejrzenia tutaj. My już mamy dość. Wystarczy. Nie macie jakiejś klaty, o której mogłybyśmy napisać?