Droga dziewczyno Antonina Rouziera, to chyba nie był najlepszy pomysł z tym zakładaniem bloga

Ktoś tu sobie chyba nie zdaje sprawy ile fanek w Polsce ma jej mężczyzna.

W normalnych okolicznościach fakt, iż dziewczyna która przeprowadza się do obcego kraju ze swoim chłopcem, który dostał tam pracę, postanawia stworzyć bloga gdzie będzie opisywać swoje przygody w nowym miejscu, można by uznać za dość ciekawy acz mimo wszystko standardowy pomysł. W tej sytuacji jest jeden haczyk: chłopem tej dziewczyny jest przystojny siatkarz. Grający w Polsce. Dlatego, droga Lili, jeśli za moment zauważysz wzmożoną aktywność na swoim blogu, to tak, to będziemy my. Jeśli ci się to nie spodoba, przepraszamy, ale musiałyśmy to zrobić.

Lili wygląda tak:

 

Czy wybrałyśmy specjalnie jej najbrzydsze zdjęcie? Być może.

O czym pisze Lili? Wrzuciłyśmy heroicznie kilka notek w translatora, ale nie wiele nam to wyjaśniło. Sądząc po licznych zdjęciach, opisuje swoje przygody w Kędzierzynie, wizyty w polskich miastach i Mcdonaldsach oraz zakrapiane wódką imprezy z Sebastianem Świderskim.

Nie będziemy Wam opisywać wszystkiego co dzieje się na tym blogu, bo nie skończyłybyśmy do jutra. Jeśli macie w perspektywie długi samotny wieczór, podajemy link do bloga. Oby żadna ze stron nie pożałowała.

P.S. Droga Lili, jeśli i ty wrzucisz nas sobie do translatora, to: pozdrawiamy, zazdrościmy chłopaka, masz ładne włosy.