David de Gea przerywa milczenie

To jeszcze nie koniec "afery pączkowej" w Manchesterze United!
David de Gea przerywa milczenie To jeszcze nie koniec "afery pączkowej" w Manchesterze United! David de Gea, jego kuzyn i kumpel poszli na zakupy do Tesco, zjedli pączki i zdali sobie sprawę, że nie wzięli portfela z samochodu. A ochrona jest szybka. Wiecie co jeszcze głupszego można zrobić po tym, jak - będąc zarabiającym miliony piłkarzem Manchesteru United - dało się przyłapać na kradzieży pączka wartego funta? Zawsze można próbować wykręcić się najbardziej wyświechtaną złodziejską śpiewką ever. "Oj, bo zostawiłem portfel w samochodzie". David, David. Stać cię na więcej, no ale skoro już zacząłeś, to wysłuchajmy całej opowieści. Ponoć było tak, że David, jego kuzyn i kumpel (wszyscy z Hiszpanii, wszyscy z bardzo umiarkowanie zaawansowaną znajomością mowy wyspiarskiej) poszli na zakupy do Tesco, zjedli pączki i wtedy właśnie Davidowi przypomniało się, że czegoś tam nie zabrał z samochodu, więc gdy spróbował czmychnąć ze sklepu, przydybała go ochrona (która prawdopodobnie była fanem The Citizens - to nasza ciachowa sugestia, ale spisek uwiarygodniłby całą historię). Niestety, żadne z trójki podejrzanych nie było w stanie wyjaśnić, co się stało, potrzebna była interwencja tłumaczki. Podobno zarówno Davidowi, jak i ochroniarzom cała historia wydała się bardzo śmieszna. (Żarty w szatni United i paczki pączków podkładane do szafki, też). Tak więc podobno wszystko zakończyło się dobrze, a wszyscy rozeszli się w doskonałych humorach, tylko prasa rozdmuchała temat. Wiecie co, nie kupujemy tego... Może David potrafi swoimi mętnymi tłumaczeniami zmylić opinię publiczną i Scotland Yard, ale Ciacha idą o zakład, że ta historia ma jeszcze jakieś następne dno. David, bacznie cię obserwujemy!

Wiecie co jeszcze głupszego można zrobić po tym, jak będąc zarabiającym miliony piłkarzem Manchesteru United, dało się przyłapać na kradzieży pączka wartego funta? Nieeeee, gorzej być nie może...

A jednak. Zawsze można próbować wykręcić się najbardziej wyświechtaną złodziejską śpiewką ever. "Oj, bo zostawiłem portfel w samochodzie". David, David. Stać cię na więcej, na ale skoro już zacząłeś, to wysłuchajmy całej opowieści.

Ponoć było tak, że David, jego kuzyn i kumpel (wszyscy z Hiszpanii, wszyscy z bardzo umiarkowanie zaawansowaną znajomością mowy wyspiarskiej) poszli na zakupy do Tesco, zjedli pączki i wtedy właśnie Davidowi przypomniało się, że czegoś tam nie zabrał z samochodu, więc gdy spróbował czmychnąć ze sklepu, przydybała go ochrona (która prawdopodobnie była fanem The Citizens - to nasza ciachowa sugestia, ale spisek uwiarygodniłby całą historię). Niestety, żadne z trójki podejrzanych nie było w stanie wytłumaczyć co się stało, potrzebna była interwencja tłumaczki. Podobno Davidowi, jak i ochroniarzom, cała historia wydała się bardzo śmieszna. (Żarty w szatni United i paczki pączków podkładane do szafki, też).

Tak więc podobno wszystko zakończyło się dobrze, a wszyscy rozeszli się w doskonałych humorach, tylko prasa rozdmuchała temat. Wiecie co, nie kupujemy tego... Może David potrafi swoimi mętnymi tłumaczeniami zmylić opinię publiczną i Scotland Yard, ale Ciacha idą o zakład, że ta historia ma jeszcze jakieś następne dno.

David, bacznie cię obserwujemy!

Orzeł