Mourinho zastąpi Fergusona?

Plotki, ploteczki - kochamy to!
Mourinho zastąpi Fergusona? Podobno sam sir Alex Ferguson namaścił The Special One nowym królem Old Trafford Poszukiwania nowego trenera w Manchester United, rozpoczynają się z dużym wyprzedzeniem. Podobno sir Alex Ferguson namaścił Mourinho nowym królem Old Trafford Uprzedzamy, to będzie bardzo ambiwalentny news. Po pierwsze - część z nas absolutnie nie potrafi sobie wyobrazić United bez dziadka Alexa, to jest po prostu jeden z filarów naszej egzystencji. Tak jak to, że po zimie przychodzi lato, lody są zdrowe i nie tuczą, a Novak Djokovic nie bierze ślubu, tylko czeka aż będzie mógł nas spotkać. Jeśli jednak jeśli kiedyś trzeba będzie ogłosić: "Odszedł król, niech żyje król", to przecież będzie to dopiero za kilka lat. SAF właśnie zaczął budować nową, bardzo atrakcyjnie grającą drużynę - przecież nie przerwie wpół drogi (do Pucharu Mistrzów). Tym nie mniej, poszukiwania następcy w takim klubie, muszą rozpocząć się z wyprzedzeniem. I tu pojawia się plotka. Podobno sam sir Alex Ferguson namaścił The Special One nowym królem Old Trafford! Nam wydaje się to być całkiem prawdopodobne - ostatecznie Mourinho to dwukrotny zdobywca Ligi Mistrzów, Hola, hola - powiecie! A co z wojną mourinhowsko-guardiolowską? Czy Jose opuści Madryt nim utrze nosa Pepowi? A może odejdzie w glorii po jakimś wielkim zwycięstwie? My wiemy jak to się skończy. To już nie jest plotka - to konieczność historyczna. Po tym, jak Alex zawiesi suszarkę na kołku, Jose wkroczy do szatni Old Trafford, a Pep obejmie opuszczoną przez inną legendę szatnię Arsenalu. I co wy na to?

Uprzedzamy, to będzie bardzo ambiwalentny news. Po pierwsze - część z nas absolutnie nie potrafi sobie wyobrazić United bez dziadka Alexa, to jest po prostu jeden z filarów naszej egzystencji. Tak jak to, że po zimie przychodzi lato, lody są zdrowe i nie tuczą, a Novak Djokovic nie bierze ślubu, tylko czeka aż będzie mógł nas spotkać.

No ale nawet jeśli kiedyś trzeba będzie ogłosić "Odszedł król, niech żyje król" to przecież będzie to dopiero za kilka lat - SAF właśnie zaczął budować nową, bardzo atrakcyjnie grającą drużynę, przecież nie przerwie wpół drogi (do Pucharu Mistrzów). A i Jose ma coś do udowodnienia w Realu.

Tym nie mniej, poszukiwania następcy w takim klubie, po takim ćwierćwieczu, muszą rozpocząć się z wyprzedzeniem. I tu pojawia się plotka - podobno sam sir Alex Ferguson namaścił The Special One nowym królem Old Trafford!

Nam wydaje się to być całkiem prawdopodobne - ostatecznie Mourinho to dwukrotny zdobywca Ligi Mistrzów, wielokrotnie wygrywał ligowe czempionaty, ambicji i żądzy zwycięstw z pewnością ma nie mniej niż Szkot, a przy okazji, panowie chyba się lubią. A przynajmniej, jak pamiętamy - sir Alex był chyba jedynym szkoleniowcem, z którym Jose się mierzył, a którego nie obrażał! To już coś.

Hola, hola - powiecie! A co z wojną mourinhowsko-guardiolowską? Czy Jose opuści Madryt nim utrze nosa Pepowi? A może odejdzie w glorii po jakimś wielkim zwycięstwie?

My wiemy jak to się skończy. To już nie jest plotka - to konieczność historyczna. Po tym, jak Alex zawiesi suszarkę na kołku, Jose wkroczy do szatni Old Trafford, a pragnący zmian po tłustej dekadzie w Barcy Pep obejmie... opuszczoną przez inną legendę szatnię Arsenalu. I co wy na to? Co ty na to Pep?

Pep Guardiola

Ej, przecież jeśli nie Barca (a mówiłeś nie raz, że jak tylko poczujesz się syty zwycięstw zmienisz klub), to co?

Ale by było...

No dobrze, może ponosi nas fantazja, ale coś chyba jest na rzeczy z tym Alexem i Jose? Co wy na to, fanki Manchesteru, Realu i samego Mou? A czy fanki Barcy wyobrażają sobie swój klub bez Pepa? Zawsze można pogdybać.

queenerica