Eurobasket: Polacy graja z Hiszpanami na otwarcie

Czy mają jakiekolwiek szanse? Gdyby w koszykówkę grało się do określonej liczby punktów obawiałybyśmy się, że przegrają zanim skończymy pisać lead do tego tekstu. Ale na szczęście nasi reprezentanci mają pełne prawo spędzić cztery kwarty w towarzystwie najlepszych koszykarzy w Europie, a my mamy cztery kwarty trzymania kciuków, nerwów i emocji.

Dawno nie pisałyśmy o koszykówce, chyba od czasów naszej małej przygody z Marcinem Gortatem i mistrzostw Europy (no chyba, że Energa wydała kolejny, obłędny kalendarz), które odbywały się w Polsce - ale pamiętamy, że poznałyśmy wtedy kilku bardzo przystojnych reprezentantów Polski. Teraz pech, a może szczęście,  które daje nam okazję spadać z wysokiego konia, rzucił nas do grupy razem z faworytami turniej, który rozpoczyna się właśnie na Litwie.

Sześciu zawodników z NBA, bardzo zgrany zespół, gablotka pełna trofeów - na papierze nie mamy szans, ale na parkiecie? Ale Łukasz Koszarek - pod nieobecność Marcina Gortata nasz ulubiony koszykarz z orzełkiem na piersi - zachowywał przed meczem spokój niemal stoicki:


Pierwsza piątka Hiszpanów na mecz z Polską zawiera tak sławne nazwiska jak Pau Gassol, Calderon czy Navarro, a w chwili gdy piszemy te slowa nasi przegrywają już czternastoma punktami. Ale nawet sromotna porażka z mistrzami Europy nie przyniesie nam wielkiego wstydu, choć eksperci nie dają nam wielkich szans na wyjście z grupy, jest ona bowiem bardzo trudna: oprócz Hiszpanii Litwę i Turcję, a także Wielką Brytanię i Portugalię. Czy uda się powalczyć o awans? Faza grupowa trwa do poniedziałku i mamy nadzieję, że przynajmniej kilka razy obejrzymy Polaków zwycięskich... A na razie w meczu z Hiszpanią jest już 25:40...

Polska Hiszpania - NA ŻYWO  na Sport.pl

Ivo Kitzinger - najbardziej kontrowersyjne ciacho polskiej koszykówki w bardzo, bardzo śmiałej sesji>>
PS.
Mecz za nami. Niesamowity mecz. Na początku nic nie zapowiadało dramatycznej końcówki, Polacy przegrywali zasłużenie i wysoko. Jednak wygrana trzecia kwarta i fantastyczna gra w czwartej sprawiła, że ponad 15 pkt przewagi Hiszpanów topniało, topniało i topniało. Niestety, zabrakło trochę czasu, trochę spokoju, kilku fauli mniej, kilku brawurowych akcji Rickiego Rubio mniej i kilku mniej pewnych rzutów Marka Gassola.
Ostatecznie przegraliśmy z Mistrzami Europy 83 do 78, ale dla drużyny, która miała zostać zmiażdżona i pożarta to świetny i dający nadzieję na przyszłość rezultat. Pozwolimy sobie zacytować porównanie komentatorów: Ten wynik po takiej grze, to jakby przegrać z hiszpańską reprezentacją piłki nożnej po karnych.