Murray wygrywa, Djokovic uspokaja, a Nadal ma dziwny kapelusz

Turniej w Cincinnati za nami, a do US Open został już ledwie tydzień.
Murray wygrywa, Djokovic uspokaja Turniej w Cincinnati za nami, a do US Open został już ledwie tydzień Novak Djokovic przegrał drugi mecz w sezonie. W finale turnieju w Cincinnati Serb uległ Andy Murrayowi 4:6, 0:3... Novak musiał poddać mecz z powodu kontuzji. Zaczynamy jak zwykle, od trzęsienia ziemi: NOVAK DJOKOVIC PRZEGRAŁ DRUGI MECZ W SEZONIE. Nieźle, prawda? W finale turnieju w Cincinnati będący w fenomenalnej formie Serb uległ Andy Murrayowi 4:6, 0:3... tak, dobrze widzicie, 0:3. Novak musiał poddać mecz z powodu kontuzji ramienia. Straszne? Nam się zrobił baaaaardzo smutno jak to oglądałyśmy, ale chyba nie jest aż tak bardzo źle, aktualny nr 1 męskiego tenisa już dzień po meczu zapewnił wszystkich, w tym was, drogie fanki, że na US Open wszystko będzie idealne i zdrowe... Uff. A co do Murraya, trzeba mu oddać, jak powiedział po meczu Boris Becker: win is a win. Andy ma dobrą formę, wcześnie wygrał z Amerykaninem Mardym Fishem, który to wyrasta na czarnego konia (i ostatnią nadzieję gospodarzy, sorry A-Rod, gdzie twoja forma?) turnieju na Flushing Meadows, tym bardziej, że w ćwierćfinale dość sensacyjnie wygrał z Rafą Nadalem. Mardy Fish opromieniony zwycięstwem prezentuje się okazale, może powinnyśmy mu się bliżej przyjrzeć, co wy na to? Za to Rafa z początku był chyba trochę podłamany A co słychać po kobiecej stronie kortu? Ano jak zwykle, Karolinka odpadła przedwcześnie, dobrą formę potwierdziła Maria Sharapova (ostatecznie wygrała cały turniej po bardzo nerwowym meczu z Jeleną Jankovic), a nasza Isia odpoczywała po poprzednich sukcesach.

Zaczynamy jak zwykle, od trzęsienia ziemi: NOVAK DJOKOVIC PRZEGRAŁ DRUGI MECZ W SEZONIE. Nieźle, prawda? W finale turnieju w Cincinnati będący w fenomenalnej formie Serb uległ Andy Murrayowi 4:6, 0:3... tak, dobrze widzicie, 0:3. Novak musiał poddać mecz z powodu kontuzji ramienia. Straszne?

Novak Djokovic

Nam się zrobił baaaaardzo smutno jak to oglądałyśmy, ale chyba nie jest aż tak bardzo źle, aktualny nr 1 męskiego tenisa już dzień po meczu zapewnił wszystkich, w tym was, drogie fanki, że na US Open wszystko będzie idealne i zdrowe... Uff.

A co do Murraya, trzeba mu oddać, jak powiedział po meczu Boris Becker: win is a win. Andy ma dobrą formę, wcześnie wygrał z Amerykaninem Mardym Fishem, który to wyrasta na czarnego konia (i ostatnią nadzieję gospodarzy, sorry A-Rod, gdzie twoja forma?) turnieju na Flushing Meadows, tym bardziej, że w ćwierćfinale dość sensacyjnie wygrał z Rafą Nadalem.

Mardy Fish

Mardy Fish opromieniony zwycięstwem prezentuje się okazale, może powinnyśmy mu się bliżej przyjrzeć, co wy na to? Za to Rafa z początku był chyba trochę podłamany

Rafa Nadal

Ale już wieczorem humor mu wrócił. No ale kto by się czymkolwiek przejmował mając takie nakrycie głowy:

Rafa Nadal

A co słychać po kobiecej stronie kortu? Ano jak zwykle, Karolinka odpadła przedwcześnie, dobrą formę potwierdziła Maria Sharapova (ostatecznie wygrała cały turniej po bardzo nerwowym meczu z Jeleną Jankovic), a nasza Isia odpoczywała po poprzednich sukcesach. Za to dziś zaczyna się ostatni z turniejów przygotowawczych do US Open, zawody w New Haven. Tu już Agnieszka zdecydowała się wystąpić, tak samo jak Caroline (no przecież ona akurat dzięki swojej słabej grze odpoczywać nie musi - piszemy to absolutnie bez żadnej satysfakcji, ha ha ha), będzie co oglądać? Kto miałby ochotę na przyjacielski pojedynek w finale?