Z cyklu: Ciacho Niedoceniane - Łukasz Żygadło

Gdzieś wśród magicznego spojrzenia Winiarskiego i wyważonego uśmiechem Kubiaka, wciśnięty między speszenie Cichego Pita i niewybredne dowcipy Igły, przyćmiony miażdżącym biczfejsem Kurka i ledwie co widoczny zza wypiętrzonego tricepsem Bartmana zachował się ON, Łukasz Żygadło, posiadacz najbardziej niedocenianych czekoladowych ocząt w polskiej siatkówce.

Ciacho niedoceniane: Łukasz Żygadło Posiadacz najbardziej niedocenianych czekoladowych ocząt w polskiej siatkówce Łukasz Żygadło jest posiadaczem najbardziej czekoladowych ocząt w polskiej siatkówce. Zawsze w cieniu kolegów, w sam raz pasuje nam do cyklu Ciacho niedoceniane O tym, czy tak naprawdę ktoś, kto jest jedną z czołowych postaci polskiej reprezentacji i podbija świat z włoskim Trentino jest niedoceniany, dyskutować można od świtu do nocy. Albo można po prostu zdać się na instynkt ciachoredaktorek, porównać popularność tekstu o zwycięstwie Łukasza w LM i tego, którego jedynym tematem i bohaterem jest uśmiech nr dwa Zbyszka i przyznać rację deklaracji zawartej w tytule, dodając między człony "ciacho" i "niedoceniane" wyraz "baaaaaaardzo". Co więc jeszcze o Łukaszu powinnyście wiedzieć? Za dzieciaka marzył o ratowaniu z opresji ciachoredaktorek - czyli zostaniu strażakiem, ale teraz, gdyby miał nagle porzucić siatkówkę - najpewniej zostałby kaowcem. Nie to, że podniośle zadeklarował to w jednym z wywiadów, po prostu tak dedukujemy z jego zainteresowań, gdzie na pierwszym miejscu zdaje się krzyczeć do nas hasło "podróże!!!". Zaraz obok oczywiście są nieodłączne sporty wodne, w składzie surfing i nurkowanie, które zdradzają nam tutaj jedną z największych pasji Żygadły, tylko o milimetr wyprzedzającej nie mniej uwielbianą przez niego kuchnię afgańską. Nie pytajcie. Oczywiście posiada też wszystkie nieodłączne cechy polskiego siatkarza, jak nieposkromiona ambicja i żądza wiedzy (ukończył marketing i zarządzanie na Politechnice w Częstochowie) oraz wzruszająca potrzeba pomocy potrzebującym (współpracuje z chorzowską fundacją Iskierka, a srebrny medal z MŚ w Japonii przeznaczył na licytację). Za to w kwestii żony udało mu się połączyć dwa dominujące w piłce nożnej nurty - "przyjaciółka z dzieciństwa" i "słynna modelka". Wybranką serca Łukasza jest Agnieszka, z którą poznał się - uwaga! - w kościele, gdy nie miał jeszcze dwudziestu lat. Agnieszka nie tylko posiada piękne długie blond włosy, ale i pracuje na wybiegach na całym świecie. Po godzinach zaś tworzy ze swoim mężem parę jak z obrazka. No dobra, para jak z obrazka, parą jak z obrazka, ale chyba nikt nie przysięgał przed ołtarzem "zrobię wszystko co w mojej mocy, by zabronić ciachoredaktorkom podziwiać moje zdjęcia". Co też i my zamierzamy w tej chwili zrobić (podziwiać, nie zabraniać), z naciskiem na "boskie czekoladowe oczęta" oraz "siatkarski odpowiednik kości policzkowych Freddiego Ljungberga".

O tym, czy tak naprawdę ktoś, kto jest jedną z czołowych postaci polskiej reprezentacji i podbija świat z włoskim Trentino jest niedoceniany dyskutować można od świtu do nocy. Albo można po prostu zdać się na instynkt ciachoredaktorek, porównać popularność tekstu o zwycięstwie Łukasza w LM i tego, którego jedynym tematem i bohaterem jest uśmiech nr dwa Zbyszka i przyznać rację deklaracji zawartej w tytule, dodając między człony "ciacho" i "niedoceniane" wyraz "baaaaaaardzo".

Łukasz Żygadło


Jak Bartosz Kurek mówi po angielsku?>>

Co więc jeszcze o Łukaszu powinnyście wiedzieć, a co nie pojawiło się w żadnym z całych trzech artykułów jakie napisałyśmy o nim przez ostatnie trzy lata? Za dzieciaka marzył o ratowaniu z opresji ciachoredaktorek pozostaniu strażakiem, ale teraz, gdyby miał nagle porzucić siatkówkę najpewniej zostałby kaowcem. Nie to, że podniośle zadeklarował to jednym z wywiadów, po prostu tak dedukujemy z jego zainteresowań, gdzie na pierwszym miejscu zdaje się krzyczeć do nas hasło "podróże!!!". Zaraz obok oczywiście są nieodłączne sporty wodne, w składzie surfing i nurkowanie, które zdradzają nam tutaj jedną z największych pasji Żygadły tylko o milmetr wyprzedzając nie mniej uwielbianej przez niego, kuchni afgańskiej, tak, tak, nie ma żadnej literówki, afgańskiej. Nie pytajcie.

Łukasz Żygadło

Oczywiście posiada też wszystkie nieodłączne cechy polskiego siatkarza, jak nieposkromiona ambicja i żądza wiedzy (ukończył Marketing i Zarządzania na Politechnice w Częstochowie) i wzruszającą potrzebę pomocy potrzebującym  (współpracuje z chorzowską fundacją Iskierka, a srebrny medal z MŚ w Japonii przeznaczył na licytację).

 

Łukasz  Żygadło charytatywnie>>

Łukasz Żygadło

Za to w kwestii żony udało mu się połączyć dwa dominujące w piłce nożnej nurty "przyjaciółka z dzieciństwa" i "słynna modelka". Wybranką serca Łukasza jest Agnieszka, teraz już, Żygadło, z którą poznał się uwaga! w kościele, gdy nie miał jeszcze dwudziestu lat, a ona nie tylko posiada piękne długie blond włosy, ale i pracuje na wybiegach na całym świecie, z Nowym Jorkiem włącznie. Po godzinach tworzy ze swoim mężem parę jak z obrazka.

Łukasz Żygadło

Łukasz Żygadło z żoną

No dobra, para jak z obrazka, parą jak z obrazka, ale chyba nikt nie przysięgał przed ołtarzem "zrobię wszystko co w mojej mocy, by zabronić ciachoredaktorkom podziwiać moje zdjęcia". Co też i my zamierzamy w tej chwili zrobić (podziwiać, nie zabraniać), z naciskiem na "boskie czekoladowe oczęta" oraz "siatkarski odpowiednik kości policzkowych Freddiego Ljungberga".

Łukasz Żygadło


Łukasz Żygadło


To jak? Ciacho czy nieciacho? a niech no tylko któraś spróbuje wybrać to drugie.

Marina

P.S. Za inspirację dziękujemy jednej bardzo skromnej Ciachoczytelniczce, która poprosiła o nieujawnianie jej nicku. Dzięki, kochana!

P.P.S. A z tym Miśkiem Kubiakiem to chyba naprawdę się lubią.

Łukasz Żygadło i Michał Kubiak

Łukasz Żygadło i Michał Kubiak

P.P.P.S. I kiedyś też coś uszył...

P.P.P.P.S. To już naprawdę ostatnie. Obiecujemy.

Te oczy to naprawdę ma nieziemskie.

Łukasz Żygadło