Urugwaj - Paragwaj czyli finał Copa America: ciachowa relacja NA ŻYWO!

Która obiecuje nie być zakamuflowanym kącikiem adoracji Diego Forlana.

Urugwaj mistrzem Ameryki Południowej Finał Copa America 2011 zakończył się jak bajka o dobrym królu Urugwaj zdobył Puchar Copa America. Lugano w oparach confetti i niebieskiego dymu podniósł puchar do góry, a uściskom i tańcom na boisku nie było końca W finale Pucharu Copa America Urugwaj nie dał żadnych szans Paragwajowi i po raz 15. został mistrzem Ameryki Południowej. Zespół trenera Oscara Tabareza wygrał 3:0 po golu Luisa Suareza i dwóch Diego Forlana. Długo czekałyśmy na ten moment. Lugano w oparach confetti i niebieskiego dymu podniósł puchar do góry, zaczęło się świętowanie na całego, a nam łzy przesłoniły wizję. Reprezentacja Urugwaju dostała też nagrodę za gre fair play, a Luis Suarez został najlepszym piłkarzem turnieju! Sam mecz nie był może zbyt porywający ale za to nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości co do tego, kto zasługuje na triumf. Copa America 2011 zakończyła się jak bajka o dobrym królu, który na koniec opowieści najlepszych nagradza złotem, pracowitych docenia innymi kruszcami, a zmanierowanych odrzuca i wystawia na pośmiewisko.

odśwież relację

...ale ta chwila coś się przedłuża.... Ale jest! Lugano podnosi puchar do gdy w oparach confetti i niebeiskiego dymu. Zaczyna się świętowanie na całego, a nam rozregulowuje się odbiornik, albo łzy przesłaniają wizję, a więc żegnamy się powoli z Wami życząc błękitnych słów o tegorocznych i piętnastokrotnych triumfatorach Copa America....

...czyli Urugwaj otrzymuje medale a poszczególni gracze podchodzą i całują puchar, który za chwilę podniesie w górę Diego Lugano....

Urugwaj dostaje też nagrodę za gre fair play. A my już chyba z tysiąc razy napisałyśmy i skasowałyśmy to, co następuje właśnie teraz....

Luis Suarez najlepszym piłkarzem turnieju!!!

I juuuuuuuuużżż! Muslerka mruga zeby powstrzymać łzy, a.. nie, jeszcze nie. Na razie Coates został najładniejszym najlepszym młodym graczem turnieju. A na pocieszenie Justo Villar został wybrany najlepszym bramkarzem turnieju. Nic dziwnego, za rozwiązywanie krzyżówek nie ma nagród Muslerko ;)

A teraz do podium zbliż się już zwycięska ekipa Urugwaju. Jesteśmy okropnie wzruszone i niezmiernie podekscytowane. Chłopcy podskakują i śpiewają a Sepp Blatter i jego południowoamerykański, nieco większy sobowtór podnosi już Copa America....

Hej, nie idźcie spać, jeszcze tu jesteśmy! I jest dekoracja. Na razie smutni Paragwajczycy pochylają głowy pod srebrne medale, i to jest chyba ten moment żeby oddać im sprawiedliwość i szacunek - w końcu przgerali dopiero pierwszy mecz w turnieju...

Koniec!!! Ale mamy nadzieję, że uda nam się jeszcze zobaczyć dekorację zwycięzców. A czy w Was widok Muslery też wywołuje ochotę na mojito i sorbet cytrynowy?

KONIEC!!! Urugwaj wygrywa Copa America, po finale, który nie był może zbyt porywający ale za to nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości co do tego, kto zasługuje na triumf. Teraz zaczyna się świętowanie, obsciskiwanie, podskakiwanie i taniec na boisku. My cieszymy się bezczelnie i jawnie. Vivat Urugwaj!

22.54 Już tylko sekundy dzielą Urugwaj od 15. triumfu w Copa America i JUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻ!!!! URUGWAJ!!!!

22,52 Rzut rożny dla Paragwaju, który zakończył się kontrą Urugwajczyków i GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOLLLLLLLLLLLEEEEEEEEEEEEEEEEEEM NA 3:0!!!!! DIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEGOOOOOOOOOOOOO FOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOORLAAAAAAAAAAAAAAAAN!!!!

22.50 A możemy już przejść do tej części gdzie się biega z flagami, oblewa szampanem i obściskuje Suareza?

22.48 Uuuu, no i Lucasowi stało się coś złego. Mamy nadzieję, że nie na długo... A w ogóle to z tych emocji cały czas mamy godzinę 21, podczas gdy co najmniej od czterdziestu minut jest już 22, a nawet niedługo 23. A Wy nic nie mówicie.

21.44 Ale serio, czy tylko nam się wydaje, że "walka" Paragwaju o honor jest czysto umowna i dostrzegają ją tylko panowie Wołek i Szpakowski? Naszym zdaniem nie ma się czego wstydzić. Każdy chce zobaczyć świętujący Urugwaj i gdyby Paragwajczycy na ten przykład połozyli się teraz na murawie i zaczęli rozwiązywać krzyżówki nie miałybyśmy  nic przeciwko.

21.42 Paragwaj gra taką trochę Barcelonę, ale Urugwaj nie jest resztą świata i nie daje się na to nabrać albo po prostu Paragwaj nei ma Villi i Messiego. Marecos strzela zza pola karnego ale niecelnie. Urugwaj jakby delikatnie chciał dać przeciwnikom kurtuazyjną szansę na bramkę kontaktową, ci zaś chyba nie maja zbyt wielkiej ochoty z niej korzystać. A kości policzkowe Cavaniego są niesamowite. Linia jego szczęki również.

22.41 A na boisku Lucas Barrios czyli kolega ROberta Lewandowskiego. A skoro już jesteśmy przy temacie Borussii to wczoraj przegrała ona z Schalke mecz o Superpuchar Neimiec. W rzutach karnych. Oglądałyście?

22.37 Cavani, Forlan i Villllar! Podskoczył niemal na linii bramkowej i zamienił prawie pewne 3:0 na swoją rewelacyjną interwencję. No dobra, może to nie było  na linii bramkowej, ale chyba mówiłyśmy Wam już, że piszemy bokiem. Albo oglądamy bokiem, jak akurat musimy coś napisać.

22.35 Schodzi Perez, ale nie ten co wszedl przed chwilą, ale ten z Urugwaju, co miał żółtą kartkę. ZA niego Sebastian Eguren. Zastanawiamy się czy ofensywne nastawienie trenera Tabareza jest już kpiną z rywala czy jeszcze nie.

22.30 Paragwajscy napastnicy postanowili z urugwajskimi obrońcami pobawić się w swoistą odmianę ping-ponga, ale jakimś cudem udało im się z tego ukręcić rzut rożny. No dobrze, dawno nie widziałyśmy Muslery, a w międzyczasie udało nam się rozwiązać wszystkie jego łamogłówki. Kaczka na B6.

22.29 Poza tym - o jedengo Caceresa (tego z Paragwaju) na boisku mniej, ale za to kolejny Perez. Dwie zmiany w Paragwaju, o nie, a nam się już tak przyjemnie zasypiało...

22.27 Edinson Cavani na boisku!!! Hurra, hurra, po trzykroć hurra! I rozpuscił włosy, żeby nei mylić się nam z Caceresem. Nasza satysfakcja estetyczna jest kompletna. No dobra, kompletna będzie jak spełni się postulat Marysi.

22.24 Tymczasem pisze do nas Marysia:

Mam nadzieję, że Forlan dostanie w 90. minucie czerwoną kartkę - najpierw żółtą za zdjęcie koszulki, a chwilę potem drugą żółtą za ściągnięcie spodenek:-)

A czy te kartki się nei przenoszą potem na mecze eliminacyjne, Marysiu? I w ogóle nie zagaduj nas jak Paragwaj atakuje. TO jedna z neiwielu okazji by zobaczyć Muslerę.

22.22 Mamy wrażenie, że kiedy akcja zwalnia piszczałki głośnieją. Mamy również wrażenie, ze ci, którzy w owe piszczałki dmą robią więcej złego dla futbolu niż wszelkei catenaccia, defensywy i autobusy w bramkach razem wzięte.

22.19 Ostrożność z jaką Paragwaj rozgrywa piłkę sprawia, że naprawdę robi nam się głupio z powodu tych wszystkich naszych żąrtów, zwłaszcza, że chyba wjechałyśmy Valdezowi na ambicję, bowiem postraszył on Muslerę akurat w momencie, gdy ten krzyczał "goniec na E7!!!"

22.16 Realizator też się chyba stęsknił za Muslerą albo uznał, że tak doskonały set kolorystyczny jak cytrynowe getry i lemonkowa góra nie może pozostac niezauważony. Tymczasem Lugano zrobił coś złego Paragwajczykowi z siódemką, albo Paragwajczyk z siódemką przewrócił się o Lugano. I tak, jest całkiem możliwe, że Paragwajczyk z siódemką jest redaktorką Mariną w przebraniu.

22.13 Rzut wolny dla Urugwaju, co oznacza kącik Diego Forlana. No co, nie nasza wina.

22.08 Pokazali Muslerę! Też wyglądał trochę jakby chciał żeby go ktoś hit przynajmniej one time. Ej, i to wcale nie jest dwuznaczne, i tym kimś wcale nie chciałybyśmy  być my!

22.06 Początek drugiej połowy. Gdybyśmy były Paragwajem, albo raczej gdyby Paragwaj był nami i jednocześnie w jakiś tajemniczy sposób Britney Spears śpiewałybyśmy tak:


PRZERWA, przerwą, my jednak nie zamierzamy próżnować. Fernando już dawno uporał się z królikokaczką na drugą połowę przygotowałyśmy mu więc coś bardziej wyrafinowanego:

(Ci w białych to Urugwaj)

PRZERWA. Urugwaj prowadzi 2:0 po golach Suareza i Forlana i jest ładniejszy o klasę lepszy od Paragwaju, którego jest nam nawet trochę żal, ale nie jakoś bardzo, gdyż błękitni naprawdę zasługują na estetyczo-sportową aprecjację będącą niczym więcej jak korelatem ich bezsprzecznej dominacji. Tymczasem madzinsky23 pisze do nas:

ON jest wystarczającym powodem do wygranej Urugwaju ;)

i załącza fotografię owego jego:

21.49 Sędzia dolicza dwie minuty i idziemy o zakład, że Paragwajczycy go za to nie lubią. Chociaż udało im się nawet wymienić z pięć podań. Nie żebyśmy były stronnicze.

21.47 W ramach rewanżu Paragwaju udało nam się nawet przez chwilę zobaczyć Muslerę, za krótko jednak by zdążył nam powiedzieć królik czy kaczka. Zanim powiedział "k" Urugwaj był już z powrotem pod bramką Villara.

21.44Gooooooooooooooooooooooooooooooolllllllllllllllllllllllllll!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! DIEGO FORLAN!!!! Chyba się zdenerwował za nas poprzedni wpis i tym razem nie miał litości dla Villara. Albo raczej Villar pochylił się z pokorą przed atomową siłą boskiego Diego.

21.40 Forlan znowu postanowił sobie postrzelać w Villara, a Villar po denerwować Forlana. Takie tam szczeniackie psoty. Tylko chyba Suarez nie wie jak bawić się w tę zabawę więc może być za chwilę groźnie pod bramką Paragwaju. Na szczęście rzut rożny znów wykonywał Forlan i postarał się nie zaszkodzić rywalom. Rycersko.

21.37 Znowu faulował, i znów żółta kartkę dostał Pereira, ale na szczęście nie ten sam. No coż, tak to bywa w drużynie, e której co drugi zawodnik ma na imię diego, co trzeci Pereira na nazwisko, a co czwarty nazywa się Caceres i wygląda jak Cavani i gra w Paragwaju.

21.36 Foooooooooorlannnnn, ale Villar obronił, nie bójmy się tego słowa, fenomenalnie. Niestety, uparta piszczałka w tle zabiera mu -10 od heroizmu.

21.34 Kolejna kartka dla błękitnych, ale tym razem bez sentymentów udzielamy reprymendy Pereirze co przychodzi nam o tyle łatwo, że nie wykazuje on ani śladu pięknych kości policzkowych.

21.31 Jak już policzysz trójkąty kochany Muslerko,,, ale nie, na razie Urugwaj atakuje... a nie, fałszywy alarm. No więc jak już policzysz trójkąty to możesz zastanowić się czy to królik czy kaczka:

21.28 Żółta kartka dla Diego Pereza, który też ma piękne kości policzkowe, trochę przypomina Vidica, jest jakoś niepokojąco seksowny, a przecież wcale nie chciałyśmy tego napisać, chciałyśmy napisać, że jest "niepoprawnym faularzem", naughty, naughty.

21.25 Z troski o Muslerę postanowiłyśmy przygotować mu kilka łamigłówek. Część pierwsza: policz trójąty na obrazku:

21.21 Urugwaj zdobył się na jako taką przyzwoitość i dał trochę pograć Paragwajowi, długo jednak nie wytrzymal na swojej połowie boiska i znów postanowil pooglądac sobie kości policzkowe Villara z bliska. Poniekąd rozumiemy, to bardzo ładne kości policzkowe.

21.19 a jakbyście potrzebowały relacji, w której więcej jest szczegółó, a mniej westchnień do loków Diego Lugano i skrytej na razie klaty Valdeza - polecamy Waszej uwadze benedyktyńską robotę kolegow ze Sport.pl.

21.15GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!!!!! I już, nie trzeba było długo czekać na coś, co od długiego (o ile trzynascie minut może byc długie) czasu wisiało w powietrzu. Suarez dostał piłkę, przerzucił sobie nonszalancko na drugą nogę, stwierdził, że Villar najwyraźniej nie zamierza mu przeszkadzać o na dłuższy słupek strzelł swojego czwarttgo gola w turnieju!

21.13 Muslerki nie widujemy za często, ale za to całkiem często pokazują nam Coatesa i musimy przyznać, że zaczynamy lubić ten widok... A jakby przeszkadzały Wam nasze literówki to weźcie pod uwagę, że mamy do wyboru siedzieć albo bokiem do monitora, albo do tv. A w kontekście często pokazywanego Coatesa wybór jest chyba oczywisty.

21.11 Atakował Suarez, potem Forlan znowu wykonał sobie rzut rożny, tymczasme my zastanawiamy się co tam u Muslerki. Czy się nie nudzi? Czy posmarował się kremem z filtrem i nie spali sobie karku? Czy wystarczy  mu krzyżówek, czy policzył juz wszystkich pacjentów w kolejce?

21.10 Jedyna dobra strona kontuzji Cavaniego jest taka, że nie będziemy go przynajmniej mylić z Caceresem. I nie, żeby wszystkie ciacha z błyszczącymi czarnymi włosami wydawały nam się takie same... ;)

21.07 Diego Forlan celebruje rzut rożny, najpierw z lewej, potem z prawej, a my powoli uświadamiamy sobie, że chyba przyjdzie nam tęsknić za Muslerką, gdyż na razie mamy okazje oglądać głównie Villara.

21.04 Nie, nie będziemy. No, może tylko troszkę. Ojej, tymczasem Suarez już szarżował na bramkę Villara, po krótkim zamieszaniu zaczęłyśmy już krzyczeć goooooooooooo...., ale w tym momencie  musiałyśmy przestać, i śladem Janka Ciszewskiego skonstatować: "jeszcze nei teraz".

21.03 Hmmm, wygląda na to, że 90% z Was kibicuje Urugwajowi. Czyli możemy już oficjalnie być stronnicze?

20.56 Hymny! Paragwaj z zaangażowaniem, a jednak Urugwaj głośniej i jakoś tak bardziej rytmicznie. Współczujemy maskotce, która najwyraźniej nie wie co zrobić z rękami. Może to i sprawiedliwa kara za trzy tygodnie nawiedzania redaktorki Mariny w jej nocnych koszmarach...

20.54 Jesteśmy już na Estadio Monumental, na którym jest jakoś dziwnie jasno i słonecznie w porównaniu do naszej mrocznej i zadeszczonej redakcji. A może po prostu to złota grzywa Diego Lugano tak rozświetla wszystko w promieniu trzynastu mil od niego? Z cyklu: kim chcemy zostać jak będziemy duże i grube bogate: Sepp Blatter. On ma zdecydowanie za dobrze.

20.44 Chyba się zaczyna, tak przynajmniej wnosimy po kolorowych flagach i obecności w studiu naczelnego eksperta od Ameryki Południowej - Tomasza Wołka. nie żebyśmy miały coś do pana Tomasza ale już niecierpliwimy się trochę do widoku Diego Lugano i Nelsona Valdeza.Chociaż pan Tomasz mówiący o "gibkości i sprężystości" Muslery jest w jakiś perwersyjny sposób trochę hot.

Żeby jednak staruszek Hegel nie przewrócił się w grobie przyznajmy, że rok temu wszystko potoczyło się tak, jak potoczyć się musiało, teraz zaś potoczy się... no właśnie jak, to zobaczymy już za kilka chwil. Z naszych konfrontacji wychodzi zwycięsko Urugwaj, ale kiedy to ostatnio nasze konfrontacje okazały się słuszne? Paragwaj z kolei lubi na tym turnieju remisować, co może oznaczać wbrew pozorom całkiem sporo emocji, zwłaszcza dla wielbicielek Fernando Muslery. To jak, gotowe?

Naszym zdaniem nie ma jednak co płakać nad rozlaną Argentyną i odpadniętą Brazylią, a finał Urugwaj - Paragwaj jest bardzo fajnym finałem nie tylko ze względu na zabawność fonetyczną. W Urugwaju zakochałyśmy się podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata, nie zapominajmy jednak, że również Paragwaj miał wtedy swoje momenty chwały, i do dziś są tacy (w tym niżej podpisana), którzy uważają, że gdyby nie kaprysy sędziego historia świata mogłaby wyglądać inaczej, a Paragwaj i Urugwaj mogłyby się spotkać wcześniej, w innym wielkim finale, innego wielkiego turnieju...

Zanim jednak zmierzą się najlepsi, czyli ci, co pozostali na placu boju, uczcijmy minutą ciszy i trzema minutami piosenki, tych co polegli po drodze.

Ani nawet Fernando Muslery. Ani Diego Lugano. Ani kontuzjowanego Edinsona Cavaniego, ani, dla równowagi, ekshibicjonistycznie nastawionego do życia Nelsona Valdeza. Redaktorka Marina, która dzielnie relacjonowała dla Was wszystkie stadia turnieju nie wytrzymała napięcia i poszła szukać Sergio Romero, wita się więc z Wami redaktorka rybka, która kocha Diego Forlana, do obu drużyn nastawiona jest równie przychylnie. Jednocześnie przypominamy, że nasza poczta nazywa sięciacha@g.pli czeka na Wasze listy.