Sport.pl

Urugwaj - Paragwaj: ciachowe konfrontacje na szczycie

Po trzech tygodniach walki czekoladowookich piłkarzy na pot, łzy i remisy na rozgrzanych do czerwoności murawach Ameryki Południowej, po rozstąpieniu się ziemi, gdy pożegnaliśmy się z Brazylią i Argentyną i wreszcie po nerwowym oczekiwaniu na to, by Diego Forlan wreszcie się rozebrał specjalna wysłanniczka redakcji Ciach na tegoroczne Copa America, Ciachoredaktorka Marina wyrusza na swoją ostatnią wielką misję - skonfrontowanie ze sobą obu finalistów, wywróżenie wyniku starcia i nieoficjalne namaszczenie zwycięzcy. Jesteście gotowe?

A zatem, do dzieła!

Bramkarz w trykocie rodem z wzornika kolorów Dekoralu

Urugwaj - Fernando Muslera

FErnando Muslera

Paragwaj - Justo Villar

Justo Villar

Hmm....bezchmurne niebo na torsie Villara czy zieleń Amazonii opinająca brzuszek Muslery? Początek meczu i od razu dwie groźne sytuacje podbramkowe po obu stronach. I zanim w ogóle mamy szansę wybrać między tak wdzięcznie podkreślającym opaleniznę bramkarza Paragwaju błękitem, a dresem Fernando pozwalającym mu bezpiecznie przejść przez pasy, sędzia (pomimo zawrotów głowy od przedawkowani pasteli) zauważa oszustwo tego drugiego (stój klubowy), zaprasza go do siebie na reprymendę, co bezbłędnie wykorzystuje Justo. Paragwaj strzela dla siebie gola i otwiera wynik.

Ciacho w towarzystwie ciacha

Urugwaj - Diego Lugano z Diego Forlanem

Diego Forlan i Diego Lugano

Paragwaj - Justo Villar z tortem czekoladowym

Justo Villar

Z jednej strony towarzysz ciacho w wydaniu męskim, z drugiej w czysto kulinarnym. Z jednej strony Diego Forlan, z drugiej strony nie Diego Forlan. Czy ktoś mógł wyjść z tego pojedynku cało? Diego mija jednego obrońcę, drugiego, trzeciego, piątego, pędzi jak szalony przez murawę, włosy powiewają mu tak pięknie na wietrze, ach jak on pięknie biegnie, jaki on cały jest piękny...yyyy...o czym to mówiłyśmy? Ach, tak, akcja podbramkowa - zatrzymuje się i z zabójcza skutecznością strzela z trzydziestu metrów. Bramkarz jest bezradny, bezradne jesteśmy i my. Zwłaszcza, że po tym, robi dokładnie coś takiego:

Diego Forlan

...i doprowadza Charr as do remisu.

Trener z epickim pokerfejsem

Urugwaj - Oscar Tabarez

Oscar Taberez

Paragwaj - Gerardo Martino

gerardo martino

Trener Urugwaju ze swoim wyważonym do granic możliwości opanowaniem i chłodną elegancją garniturów prezentowanych w srebrzystym blasku nienagannej zaczeski zawsze był dla nas trochę sexi. To jednak nie ta kategoria, a Garadro Martino wyprowadza groźną kontrę ze swoją mimiką pod tytułem "Ach, wygrywajcie sobie z Brazylią w karnych, róbcie to samo z Wenezuelą, grajcie w finale Copa America, ja sobie tu posiedzę i popatrzę jak drobinki kurzu tańczą w powietrzu". Paragwaj znowu wychodzi na prowadzenie.

Ciacho w anielskich loczkach

Urugwaj - Diego Lugano

Diego Lugano

Paragwaj  - Cristian Riveros

Cristian Riveros

"Proszę państwa, co za niespodzianka!" krzyczy gdzieś w oddali komentator, gdy okazuje się, że w kadrze Paragwaju ku zaskoczeniu przeciwnika znajduje się taki potencjał estetyki z najwyższej półki. A my choć robimy to razem z nim, to stawiamy na naturalność skrętu Diego Lugano nie wspomaganą żadnymi żelo-podobnymi kosmetykami do pielęgnacji włosów. Poza tym anioły zawsze wyobrażałyśmy sobie w wersji blond. I z tak ładnymi, różowymi pełnymi ustami. Sorry, Cristian, twoje dośrodkowanie okazuje się nieskuteczne, piłkę przechwytuje Urugwaj i po raz drugi w tym meczu doprowadza do remisu. Co za wyrównana walka!

Ciacho kontuzjowane podczas turnieju

Urugwaj - Edison Cavani

Edinson Cavani

Paragwaj - Roque Santa Cruz

Roque Santa Cruz

Ach, ostatnie minuty regulaminowego czasu gry i takie emocje. Roque od zawsze był naszą paragwajską słabością ze swoją słabością do striptizów, a kontuzję odniósł dopiero w meczu półfinałowym więc powinnyśmy go docenić za lepsze przygotowanie fizyczne i pocieszyć za brak udziału w finale.

Ale... hellołł drogie Panie, nie po to przez cały sezon ligowy wodziłyśmy tęsknym spojrzeniem za słodką buźką Cavaniego, nie po to te kości policzkowe śniły nam się co drugą noc, by teraz tak po prostu odgwizdać spalonego, gdy nie zważając na uraz prawego kolana zmierza do bramki Paragwaju i pięknym jak sam on lobem pokonuje bramkarza wygrywając mecz. Neony dumnie układają się w cyfry 3:2 na tablicy wyników. Puchar Copa America dla Urugwaju!

A jak będzie w rzeczywistości? Czy znając nasze szczęście "zapeszymy" naszą konfrontacją albo wykrakany serią remisów Paragwaju? Dowiemy się już dzisiaj w nocy grrrr , a Wy bądźcie z nami podczas naszej relacji na żywo, gdzie nie umknie nam żaden milimetr Diego Forlana, a jakieś ewentualne gole też postaramy się zauważyć. Do zobaczenia!

 

Marina

Więcej o: