Martin Schmitt o problemach polskich skoczków. "Oni walczą o medale dla siebie, a nie dla selekcjonera"

Mistrzostwa świata w Seefeld 2019. Jak na razie bój o medale w Austrii okazał się nieudany dla reprezentacji Polski. Formę naszych skoczków skomentował Martin Schmitt - były niemiecki skoczek i 4-krotny triumfator mistrzostw świata.
Zobacz wideo

Mistrzostwa świata w Seefeld. Martin Schmitt komentuje wyniki polskich skoczków

W sobotnim konkursie indywidualnym na dużej skoczni, gdzie triumfował Markus Eisenbichler, najlepszy z Polaków – Kamil Stoch – zajął piąte miejsce. Dawid Kubacki był 12., Piotr Żyła 19., a Jakub Wolny nie zakwalifikował się do serii finałowej. Mistrzostwa świata w Seefeld nie były też dla nas udane drużynowo – w sobotę nasza kadra uplasowała się na 4. miejscu. Z dużą przewagą triumfowała reprezentacja Niemiec. Martin Schmitt – czterokrotny mistrz świata i były reprezentant naszych zachodnich sąsiadów – odniósł się do formy Polaków podczas austriackiego turnieju. W rozmowie z eurosport.pl stwierdził, że obecne skoki narciarskie niemal co tydzień przynoszą spore niespodzianki.

 

„Skoki są teraz dziwne. W jednym tygodniu w Willingen Polacy wygrali przecież konkurs drużynowy z przewagą prawie 80 punktów nad drugim zespołem, a teraz Niemcy zdobyli mistrzostwo różnicą prawie 50 punktów. Nasza dyscyplina jest teraz na takiej krawędzi. Malutki błąd może spowodować, że stracisz pięć metrów na jednym skoku” – powiedział Schmitt.

Zawiniła skocznia czy sytuacja z Horngacherem? Martin Schmitt: „To nie powinno być usprawiedliwienie”

Ekspert telewizji Eurosport został również zapytany o to czy wpływ na skoki Polaków mogła mieć sama skocznia. Według Niemca typ obiektu, na którym odbywały się zawody, nie powinien mieć takiego wpływu na ostateczny rezultat. „Jak ktoś dobrze skacze na jednym obiekcie, to równie udanie prezentuje się na innym. Nie wiem, dlaczego Bergisel nie pasowała Piotrowi czy Dawidowi [...]. Wiadomo, że obiekty w Willingen i Innsbrucku się różnią, ale to nie powinno mieć znaczenia. Wyglądało na to, że oni stracili czucie i byli chyba trochę zmęczeni” – stwierdził były skoczek w rozmowie z eurosport.pl.

Schmitt nie do końca też zgadza się z teorią, że niezadowalające wyniki Polaków mają związek z ewentualnym odejściem Stefana Horngachera: „Nie sądzę, aby to miało takie znaczenie. To nie powinno być usprawiedliwienie. Oni są profesjonalistami i powinni radzić sobie w takich sytuacjach. W Niemczech zawodnicy też nie wiedzą, kto będzie ich trenerem w przyszłym sezonie [...]. Oczywiście, stracenie szkoleniowca i brak pewności może na niektórych mieć jakiś wpływ pod kątem mentalnym. Jednak to są przecież mistrzostwa świata. Oni walczą o medale dla siebie, a nie dla selekcjonera – skomentował Schmitt.

Reprezentanci Polski w skokach powalczą o medale na normalnej skoczni. W piątek konkurs indywidualny

Nasi skoczkowie powalczą o najwyższe lokaty w piątek, podczas konkursu indywidualnego na normalnej skoczni. Kwalifikacje zaplanowano na czwartek (godzina 16:00), a piątkowy konkurs mistrzostw świata rozpocznie się o 15:45.