Turniej Czterech Skoczni. Jeden skok Kamila

Kamil Stoch trzynasty w pierwszym konkursie 61. Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Wygrał rewelacyjny Norweg Anders Jacobsen.

Co, gdzie kiedy? Wszystko o Turnieju Czterech Skoczni

Polak był najlepszy, ale na razie tylko w serii próbnej. W zawodach skakał w środku stawki i w pierwszej, mimo niekorzystnego dość mocnego wiatru w plecy, pofrunął za 130. metr i długo był liderem. Wyprzedziło go tylko czterech skoczków.

W drugiej serii skaczący przed Polakiem Simon Ammann miał wiatr pod narty wiejący z siłą ponad metr na sekundę. Poleciał daleko i jury obniżyło belkę startową. Stoch nie miał już tak dobrych warunków jak Szwajcar (0,4 m na s pod narty). Ledwie 125 m (o czternaście mniej od Ammanna) wypchnęło Polaka z czołowej dziesiątki.

Oberstdorf dotąd źle kojarzył się Polakowi, chyba najgorzej ze wszystkich turniejowych konkursów. Trzy lata temu w ogóle się nie zakwalifikował do zawodów. Dwa lata temu był 25. (awansował do drugiej serii tylko dlatego, że jego rywal został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy kombinezon), a w poprzednim sezonie ledwie 23.

Teraz uzyskał najlepszy wynik na Schattenbergschanze i w pierwszej serii pokazał, że forma sprzed dwóch tygodni, gdy zajmował drugie miejsce w Engelbergu, nie odfrunęła. Nie wiadomo, co by było, gdyby nie obniżono belki, poza tym zawodnikom z czołowej trójki wiało pod narty z siłą ponad metr na sekundę.

W poprzednich latach już po Oberstdorfie mógł sobie wybić z głowy nie tylko zwycięstwo w Turnieju, ale nawet walkę o miejsce w czołowej szóstce. Teraz mogło być odwrotnie, niedzielne zawody miały natchnąć go nadzieją, którą wlała pierwsza seria. W drugiej znowu wszystko się posypało i strata urosła do ponad 40 punktów.

Rok temu w noworocznym konkursie w Garmisch-Partenkirchen Stoch był czwarty, dwa lata temu na olimpijskiej skoczni zajął ósmą lokatę. W poprzednim sezonie właśnie w Ga-Pa Stochowi wróciła powtarzalność - tak ważna w skokach. Jak wskoczył do dziesiątki, tak nie wypadł z niej w dwunastu kolejnych konkursach. Po drodze wygrał m.in. w Zakopanem i Predazzo. Wspiął się na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ.

Jeśli teraz osiągnie stabilizację, powinien powalczyć najwyższe miejsce w Turnieju, w którym dotąd jego najlepszym osiągnięciem było ósme miejsce przed rokiem.

Po drugim skoku zdyskwalifikowany został Andreas Kofler - jego kombinezon uznano za nieprzepisowy. Zachowano jednak jego wynik z pierwszej serii, więc został przesunięty na 30. miejsce w konkursie. Wszyscy będący pierwotnie za nim awansowali o jedno miejsce.

Liczba Polaków

6 - polskich skoczków zdobyło w tym sezonie punkty PŚ. W niedzielę po raz pierwszy w drugiej serii skakał Stefan Hula, wcześniej punkty wywalczyli Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Klemens Murańka, Maciej Kot i Krzysztof Miętus.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na smartfony

Więcej o: