Małysz trenuje w Zakopanem

Dopiero po zapadnięciu zmroku pojawił się we wtorek na Wielkiej Krokwi Adam Małysz. Ma skakać także w środę i w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia.

Jeszcze we wtorek rano mało co wskazywało na to, że Małyszowi i pozostałym polskim kadrowiczom uda się potrenować na Wielkiej Krokwi. Mimo pracy armatek śnieżnych na skoczni śniegu brakowało. Sytuacja całkowicie zmieniła się popołudniem. Nad Tatrami przeszedł front atmosferyczny z obfitymi opadami. Spadło tyle białego puchu, że służby techniczne były zmuszone ruszyć do odśnieżania obiektu.

- Śnieg ciągle pada i jest raczej mało prawdopodobne, by Wielką Krokiew udało się przygotować jeszcze we wtorek - martwił się tuż po godz. 14 Marek Nodzyński z Centralnego Ośrodka Sportu.

Godzinę później opady osłabły i na godzinę 17 ustalono rozpoczęcie ponadgodzinnego treningu. Polacy skakali przy sztucznym oświetleniu.

Kibice będą mogli podziwiać Małysza na zawodach dziś (prawdopodobnie dwa treningi) i w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, kiedy będzie rywalizował o kolejny tytuł mistrza Polski.

- Świątecznym zawodom nic nie zagraża, technicznie jesteśmy przygotowani do ich rozegrania - zapewnia Marek Nodzyński. - A i prognozy pogody są korzystne - niewielkie opady śniegu i lekki mróz.