Niemal cała Polska śledziła transmisję na żywo prowadzoną przez streamera "Łatwoganga", który przez dziewięć dni transmitował na YouTube stream, na którym bez przerwy słuchał utworu Bedoesa i Mai Mecan. Prowadził przy niej zbiórkę dla chorych na nowotwór dzieci. Akcja stworzona z myślą o podopiecznych Fundacji Cancer Fighters przez dziewięć dni zebrała ponad ćwierć miliarda złotych. W momencie pisania tego artykułu to ponad 250 milionów złotych. Zaangażowali się w nią celebryci, sportowcy i zwykli ludzie.
"2.05 mamy grać dla dzieciaków w Chorzowie, zapraszam Łatwogang na mecz a dla Fundacji Cancer Fighters przekazuję 2 wejściówki fisfamily na wybrany konkurs PŚ, mój numer startowy i skrzynkę bananów. Fryzurki robić nie muszę, bo już mam" - napisał na swoim profilu na Instagramie Piotr Żyła.
Znany skoczek narciarski odniósł się do zbliżającego się charytatywnego meczu, który ma odbyć się na Stadionie Śląskim w Chorzowie. W żartobliwy sposób przyznał, że nie musi już golić głowy na łyso. Przez ostatnie dni wielu celebrytów - w geście solidarności z najmłodszymi, potrzebującymi, zdecydowało się na ten krok.
Szlachetny gest Żyły dotyczący cennych przedmiotów i biletów wystawionych na licytację z pewnością wspomoże Fundację Cancer Fighters.
O akcji "Łatwoganga" pisaliśmy na Sport.pl także w kontekście gestów Wojciecha Szczęsnego oraz Roberta Lewandowskiego. Pierwszy zaangażował w nią nawet samego Lamine'a Yamala. Drugi - wraz z żoną Anną - postanowił wesprzeć zbiórkę milionową wpłatą.