Mętne tłumaczenia z PZN ws. Horngachera. "Nikt Stefana nie zmusi"

Stefan Horngacher chce pracować w Polsce. Podstawowe kwestie związane z powrotem Austriaka do naszego kraju zostały ponoć uzgodnione. Na co więc czeka Polski Związek Narciarski? - Trzeba uzgodnić jeszcze pewne sprawy, jak ma pracować, co ma robić i sprawy finansowe. Tego nie mogę wyjawić, ale niestety tutaj chcemy, żeby to było podjęte przez przyszły zarząd - przyznał jego członek, Rafał Kot.
DLOKR
Fot. Marek Podmok?y / Agencja Wyborcza.pl

Stefan Horngacher po minionym sezonie odszedł z kadry Niemiec. Pracował w niej przez siedem ostatnich lat. Wcześniej od 2016 do 2019 roku był odpowiedzialny za wyniki reprezentacji Polski. Ma wrócić do naszego kraju, ale na przeszkodzie stoją kwestie m.in. formalne. 

Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony

Kot o Horngacherze: "Dla niego te półtora miesiąca nie zrobi różnicy"

Decyzja o ponownym zatrudnieniu Stefana Horngachera w Polsce miała już zapaść. Umowa ma jednak charakter nieformalny. Podstawowym zadaniem Austriaka będzie budowa systemu szkolenia w Polsce. 

- On jest gotowy do pracy, mamy zbieżne wizje. Jednak w sporcie, tak jak w życiu, pewnych procedur nie przeskoczę. Jako związek jesteśmy dwa miesiące przed wyborami. Zarząd uznał, że zmiany, które zaproponowałem, są na tyle głębokie, strategiczne, że ich zatwierdzenie powinno należeć już do nowych władz - przekazał mediom w specjalnym oświadczeniu prezes Polskiego Związku Narciarskiego, Adam Małysz. 

Kadencja Małysza niedługo dobiegnie końca. Nie wiadomo nadal, czy były mistrz będzie ubiegał się o kolejną. Wybory na nowego szefa związku są zaplanowane na czerwiec. 

- Absolutnie jesteśmy za tym - wszyscy członkowie zarządu - żeby Stefan Horngacher przyszedł. Chcemy go. Tylko nie chcemy, że tak powiem, narzucać tego już przyszłemu zarządowi i, co najważniejsze, przyszłemu prezesowi - powiedział Rafał Kot w rozmowie z Interią. 

Członek zarządu PZN wierzy, że przesunięcie w czasie oficjalnej decyzji nie spowoduje, że Horngacher podpisze umowę w innym kraju. 

- Nikt Stefana nie zmusi, żeby poczekał do czerwca. Natomiast myślę, że jeżeli mu zależy, żeby przyjść, a z tego, co wiem, to jemu na tym zależy, to dla niego te półtora miesiąca nie robi różnicy. Tak nam się przynajmniej wydaje - zaznaczył. 

Rafał Kot nie mógł podać wielu szczegółów tej sprawy. - Jest mi głupio, bo z reguły zawsze starałem się wyczerpująco mówić o pewnych rzeczach. Niestety mamy takie ustalenia między sobą, że do środy [wtedy odbędzie się posiedzenie zarządu PZN - przyp. red.] nasze stanowisko jest takie, a po środzie będzie coś więcej wiadome. Musimy tam porozmawiać o pewnych szczegółach, bo są takie inne sprawy. No nie mogę powiedzieć. Ale jedno panu powiem: wszyscy jesteśmy za tym, żeby Horngacher do nas przyszedł. Ani jeden członek nie chce inaczej - zaznaczył. 

Więcej o: